Jestem. Więc tak. Pies od września był znajdowany przez różnych ludzi co najmniej 5/6 razy (info od weterynarza). Rozmawiałam także ze schroniskiem, sami odwozili ją parokrotnie do "domu" określonego ładnym mianem melina. Ponieważ prawnie nie mogę być w posiadaniu danych o właścicielu (ustawa o ochronie danych osobowych), znalezienie suki zostało zgłoszone i weterynarzowi i schronisku. Właściciel ma dwa tygodnie czasu na to by się zainteresować jej brakiem. Jeśli się zgłosi będziemy rozmawiać co dalej. W każdym razie to nie mój obowiązek latać za właścicielem, który najwyraźniej za psem nie tęskni.
Bajka jest charakterna i jak chyba wszystkie psy północy, przestraszona nie ma obiekcji przed gryzieniem. Przedwczoraj przestraszyło ją zakładanie szelek. Tak więc potrzebujemy dla niej opiekuna, który będzie wiedział jak z nią pracować.