Byłam u niego w sobotę, poszliśmy sobie na spacer, czuł się dobrze, ale teraz już nie może tak długo chodzić, częściej przysiada, kładzie się na trawie.
Nie chce mu się chodzić, łapiny go bolą,męczy się szybciej, ale dalej jest taki ciekawski jak był, interesuje się wszystkim wkoło,więc nie jest tak źle.
Rodzice mieszkają przy takim wilekim parku i tam zawsze coś się dzieje,a to jakiś piesek drepta, a to gdzieś tam w dali ktoś się przemieszcza i to też jest ciekawe, głowa chodziła mu naokoło...
nawet zdziwiona byłam jego szybkością, bo leżał za ławką, jakiś malusi piesek podbiegł i chciał się powąchać,no ale to przecież mojego psa ławka więc zerwał się i pogonił tamtego, ale tak szybko i tak sprawnie, że aż mnie zatkało... potem pomyślałam, ż nie może teraz robić takich gwałtownych ruchów...
w niedzielę też czuł się dobrze,chętnie na spacerki podreptał, dalej ma apetyt taki jak miał...no zobaczymy co to będzie dalej...teraz lato idzie, upały a to futro takie grube...jak był młodszy to do fontanny sobie wskakiwał i się chłodził, a teraz już nie będzie miał jak, bo sam nie wyskoczy... w tym roku nad morze też już nie pojedzie, bo ryzyko będzie zabrać go w tak długą podróż...