Witam wszystkich pudlarzy.
Moja przygoda z pudlam zaczęła się parę lat temu i to dość ciekawie.
Pewnego dnia kiedy mama wróciła z pracy do domu oznajmiła mi,że będziemy hodować pieski.Jako dziecko bardzo się ucieszyłam ale moja radość szybko minęła jak dowiedziałam się,że to pudle i to w dodatku białe miniatury.Długo byłam zła,prosiłam mamę "wszystko tylko nie te durne pudle,ja nie będę z nimi chodziła na spacery,ludzie powiedzą ze prowadze owcę na smyczy" ale szybko się przekonałam jak barzdo się wtedy myliłam.Zmieniłam zdanie juz po paru dniach,a teraz jestem z nich barzdo dumna i wszystkim którzy twierdzą,że pudle są głupie mówię jak bardzo się mylą i zapraszam do domu aby się sami przekonali.
Mam jeszcze yorki są miłe i kochane ale to nie to co pudel.
Najbardziej jestem dumna z mojej królewny :) - duży czarny pudel to jest juz chodząca inteligencja.