-
Posts
7239 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by JamniczaRodzina.
-
Benio Pitt - WRESZCIE MA SWÓJ DOMEK!!!!!!
JamniczaRodzina. replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Beniu hop do góry! -
:multi: Wiosna już niedługo nie możemy się doczekać Waszego przyjazdu. Może na majówkę :cool3: Czekamy na prezentację arcydzieła Wujaszka z niecierpliwością. A ten zrobiony przez Ciebie na drutach napewno będzie piękny. My mamy szczurka dzierganego na drutach ale niestety jest kupiony. Jamniki uwielbiają go wykradać i się nim zabawiają. [IMG]http://www.hotofoto.pl/images/vetches/img0133.jpg[/IMG]
-
Zdjęcie Groszka robiliśmy przez okno. Zdjęcia kopiących doopek będą w innym terminie gdyż fotograf jest zaziębiony i nie wychodzi na dwór. A co słychać u Wujaszka? Jak się ma jego nóżka? :loveu: Celinko widzę coraz więcej podobieństw...takie same ksywy psów, Groszek podobny do Bemolka, Twój Atosik podobny do naszego Atoska [*]. Czekamy na Wasz przyjazd! :diabloti:
-
Witajcie Cioteczki. U nas też piękna słoneczna pogoda. Pieski poszły w teren tylko widać wypięte doopki a łapeczki kopią dołeczki w poszukiwaniu nornic i kretów. Prezentuję Wam jeszcze jednego naszego domownika Groszka staruszka. Jest u nas od 11 lat. [IMG]http://www.hotofoto.pl/images/vetches/img0132.jpg[/IMG]
-
ON Szejk z Korabiewic odszedł...
JamniczaRodzina. replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do takiego czynu jest zdolna tylko osoba patologiczna. To że papiery adopcyjne nie zostały podpisane nic nie znaczy. Są dowody że był Pan właścicielem psa. Moim zdaniem sprawa w sądzie jest niezbędna. -
ON Szejk z Korabiewic odszedł...
JamniczaRodzina. replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja również jestem wstrząśnięta tymi wiadomościami. Uważam że wina leży po stronie nieodpowiedzialnych nowych właścicieli. Jeden z punktów regulaminu schroniska mówi wyraźnie: " Pies będzie pod opieką weterynaryjną, będzie regularnie szczepiony, a w razie choroby leczony z należytą troską" "Po co mieliśmy pisac skoro pomoc kończyła się na radach..." Nie rozumiem Pani pretensji do schroniska. W schronisku jest kilkaset psów, koty i inne zwierzęta. Praca od rana do wieczora. Z postów wynika że jest Pani ogromną histeryczką. Zastanawiam się jak ktoś utrzymujący się z zasiłku może pozwolić sobie na mieszkanie w domku z ogrodem w niezłej dzielnicy. Pies zapewne był wzięty dla dzieci a że zaczął przeszkadzać wyjście było jedno. Zagłodzić na śmierć. Pieniądze nie są wyznacznikiem do posiadania zwierzaka ale w takiej sytuacji decyzja powinna być przemyślana.