Jump to content
Dogomania

kassia

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kassia

  1. Hmmm,a nie lepiej w pierwszej kolejnosci wysterylizwac suke? Suni jest obojetne,czy tatusiem bedzie pies wasz,czy sasiada :-? Kastrujac psa nie uchronisz suki przed ciaza.Jeden to Burek w okolicy? A "ciachajac"suczke chronisz ja przed roznymi paskudnymi chorobskami,ktore moga jej sie przytrafic w przyszłosci. Przed czym chronisz psa "odjajczajac"go,nie mam pojecia :D Wymadrzam sie tutaj,nie majac pewnosci czy ten watek nie jest aby klasyczna "podpuchą" :D Ale nowa tu jestem,jeszcze nie mam wyczucia... Pozdrawiamy serdecznie Kasia i "ciachnieta"Bajeczka
  2. A my juz ładnych pare tygodni PO,wiec mozna sie pokusic o pare refleksji posterylkowych. Na suni zagoiło sie jak na psie :lol: Widac tylko cieniutka kreseczke,ktora juz bujnym kłakiem zarasta :) Weterynarz stanowczo kazał mi odczepic sie od niego i od biednej suki,bo z suka jest wszystko OK :D Co do psychiki to nieco nam sie zwichnęła.Juz chcialam zwalac wine na sterylke,ale w pore sobie uprzytomnilam,ze to nasza,ludzka wina.Bo niby kto traktował psice jak ksiezna?Kto pozwalal na wszystko bo"słodkie biedactwo tyyyle przeszło"?A biedactwo glupie nie jest,wykorzystywało sytuacje na maxa.Doszło do tego,ze nasz syn przyszedl rano do nas do łózka na "dosypianko"i został z niego z głuchym warkotem przegoniony :o O nie,moja panno :evil: Obudził sie we mnie starszy sierzant sztabowy :evil: I odkrecamy psie zachowania i tłumaczymy ze najpierw dziecko,potem ona i mamy nadzieje ze załapie.Jak mowiłam,glupia nie jest :) Poza tym ze sie Bajeczce z nasza pomoca w łebku poprzestawiało :oops: widac wyraznie ze sie z niej wieksza "przylepa"robi.Zawsze był z niej pies serdeczny,a teraz to sie od psicy opędzic nie mozna:) Mam tylko nadzieje ze stsunki na linii dziecko-pies jakos sie ułoża. No i ostattnia kwestia.Żarcie.Dziesiec kilo psa byłoby w stanie pochlonac dziesiec kilo zarełka,gdyby jej na to pozwolic :o Stopniowo chce ja przestawic na nutre light,ale pies zachwycony nie jest.Zjeść zje,a potem pyta"a gdzie NORMALNE jedzonko"?Trche sie martwie ze jest głodna,martwie sie ze jak zaczne ja znow karmic gotowanym zarciem to bedzie za chwile pulpet na chudych nózkach :o A ona przed rodzina i znajomymi udaje psa-głodna ofiare przemocy domowej :wink: Pocieszam sie mysla ze teraz wiosna,spacery (takie ze heeej;),wycieczki rowerowe...Moze uda sie suni zachować zwiewna młodziencza figurke;) Podsumowujac.Widze zdecydwanie wiecej plusów niz minusów sterylizacji.A te minusy to raczej wynik mojego zaniedbania :oops: Pozdrawiamy. Kasia i (o rany,jaka jestem głooodna!!!)Bajeczka
  3. Sama sobie zazdroszcze :lol: Tylko taki juz ze mnie typ,ze wszedzie szukam podstepu. I teraz też łypie podejzliwie co tez pannice wykombinuja
  4. Pragne poinformowac o zmianach w psychice :D I to na lepsze :lol: Przygarniam czasem na dzien lub dwa suczke mojego brata (zastanawiam sie nawet czy nie lepiej by ja bratu zabrac na stałe,ale to inny temat).I zawsze jak mała jest u mnie w moja Bajeczke wstepuje ZŁE :evil: Jedyne co mowi do Buni to wrrrrr...Goni mala,tępi niemilosiernie,bawic sie niczym nie pozwala...horror.Mala nieglupia,postawe podporzadkowana przyjmuje.A Bajka w najepszym przypadku pieni sie w kacie i robi to swoje wrrr...W najgorszym to nie wiem gdzie sie jeden pies konczy a drugi zaczyna :evil: A dzisiaj wzielam Bunie (po raz pierwszy od sterylki Bajeczki) i normalnie sielanka :D Grzecznie sie bawily,nie poturbowaly na spacerze,malo tego :) kolacje zjadły w atmosferze pokoju i braterstwa.No,pelny Wersal normalnie.A teraz sie okazalo ze mozna kimać na jednym dywanie.... Nie wiem czy to wpływ sterylki,czy mi ktos psa podmienił :D A moze moje suczydło wykombinowalo,ze w obliczu wrednej dwunoznej,ktora robi "kuku"na brzuszku psia brać powinna sie jednak trzymac razem :) ?
  5. A moje suczydło takie szczęsliwe,ze nie ma czasu sie zastanowic jakie jest nieszczęsliwe :D
  6. [b]coztego[/b] suczka znajomych miala dwanascie lat jak urodzila szczeniaka.Urodzila i zostawila.Nie chciala, albo nie umiala sie nim zajac. Malucha odchowano szcztucznie a potem oddano do schroniska...Bo"dobrych rąk"jakos zabrakło :-? [b]malawaszka[/b] zycze powodzenia w akcji uswiadamiania nieuswiadomionych :D ta sznaucerka to ze schroniska?
  7. Chcialam przeprosic serdecznie wszystkich tych ,ktorych zgorszylam naruszeniem regulaminu. Jednoczesnie informuje,ze wszystkie moje opinie na temat wiadomej lecznicy byly wyssane z palca,a tak naprawde to lepszej i zyczliwszej opieki ze swieca szukac. Pozdrawiam serdecznie. Katarzyna Malinowska
  8. Czytam co napisałam i dochodze do wnisku ze glupio gadam :-? Ze niby suczki to rozsadne stworzenia...Jak puscilam Bajke luzem,pierwszy raz po zdjeciu szwów,to odpalila wrotki i tyle ja widzialam :D Jakby chciala od razu nadrobic ten smutny tydzien łazenia na spacery w kaftaniku,ku uciesze kumpli :) Gonila gołebie,skakala po murkach,skakala po ludziach :oops: rozszczekana i z usmiechem od ucha do ucha:) Wiec moze[b]yaszue[/b]jednak kontroluj troche psi entuzjazm :D
  9. [b]Axel[/b],nie dobijaj mnie :( I bez tego beznadziejnie sie czuje i caly czas mysle,ze moglam lepiej wybrac.Pocieszam sie tym,ze poki Bajka byla przytomna bylam caly czas z nia i krzywdy nie dalam robic.A reszty psica nie pamieta. Na moje usprawiedliwienie moge powiedziec tylko tyle ,ze jak dotad moje kontakty z wetami ograniczaly sie do szczepien i rutynowych przegladów. [b]yaszue[/b],mysle ze wystarczy obserwowac sunie i bedziesz widziec czy trening ja męczy czy sprawia frajde.A na poczatek i tak warto zaczac od krotkich zabaw.Bo to niby nieduzy zabieg,ale jednak zabieg i trzeba suke traktowac jak rekonwalescentke,przynajmniej przez pare dni po zdjeciu szwow.Tak sobie mysle,no ale ja jestem "histeryczna pańcia" :lol: Zreszta sunia,o ile nie jest jakims nawiedzonym kamikadze :wink: sama sobie bedzie dawkowac aktywnosc fizyczna i krzywdy raczej sobie nie zrobi:) W sprawie niezidentyfikowanych obiektow na brzuchu Bajeczki :D Idziemy sie dzisiaj skonsultowac z wetem.Lepiej na zimnie dmuchac,tak sobie wymysliłysmy. Pozdrawiamy serdecznie.
  10. Mam nadzieje,ze Bajka zapoczatkuje cala serie cięć w rodzinie :lol:
  11. O rany... Najprawdopodobniej szukam dziury w calym,wiem :) Ale spiesze doniesc ze wyluzowałam :D Skoro psica zadowolona,rana slicznie zablizniona a wet macal w zeszlym tygodniu i nic nie wymacał to ja postanowilam dac psu swiety spokoj :D Zreszta i tak nie mam juz nic do macania,bo psisko sie zirytowało,zabrało brzuch i sobie poszło...Wkurzylam siersciucha :D [b]Pika[/b],tym kleszczem to mnie uszczesliwilas bardzo:) I mnie sie cos przypomnialo "na temat".Obsmaruje własna matke,ale co tam.Moze wybaczy:) Matus moja znalazła psiaka,małego kudlatego paskudka.Brudne toto było niemiłosiernie wiec pstanowila psiaka ucywilizowac.No i w trakcie kapieli wymacala cyt"jakies guzy pod ogonem".Panika straszna,bo juz zdazyla sie do potworka przywiazac.Wysuszyla,zawineła w kocyk i w te pedy do weta pokazac guzy.Wet popatrzył fachowo,poklepał mame uspokajajaco po ramieniu i powiedział"prosze pani,to jądra...niezłosliwe". Mama zmienila lecznice :D Dziekuje bardzo za głosy rozsadku,naprawde sie uspokoiłam. Kasia (chwilowo bez Bajki)
  12. Histeryczna pancia,Kasia histerycznie woła ratunkuuuu... Macalam wlasnie suczy brzuchol (pomna forumowych doswiadczen z wyłazacymi z psów nitkami) no i sie "domacalam". Pod skora,wzdłóz blizny mozna wymacac jakby nitki :o Takie cienkie dlugie cos,przemieszczajace sie pod palcami...Ciezko wytłumaczyc. Suka zadnych dolegliwosci bólowych nie zgłasza.Tego czegos na pewno jescze wczoraj nie było,a jest to zdecydowanie cialo obce. W zwiazku z tym dziele sie przemysleniami.Jak głupie,to mi to od razu pwiedzcie :D Czy to moga byc jakies szwy wewnetrzne? Ale wewnetrzne to chyba rozpuszczalne? Chciaz z drugiej strony z Waszych dziewczyn nitki wychodzily? Jezeli jest tak jak mysle to czy te nitki wyjda same? Do weta bede mogla pojsc najwczesniej jutro,mam nadzieje ze nic złego sie z tym brzuchem nie dzieje :( Jesli gadam bez sensu to przepraszam.Zawsze bredze z nerwów. Zmartwiona Kasia i nieustajaco wyluzowana Bajeczka....
  13. Dziekujemy za tam miłe przyjecie :D Lazy,nie wiem czy skutek taki rewelacyjny,oj nie wiem...Mój maz wlasnie bada w skupieniu i przy pomocy latarki suczy brzuchol(bezwstydnie wywalony do gory)i wybrzydza ze blizna cosik krzywa :D Ale grunt ze przestał lamentowac,jaka straszna krzywde suce zrobilam.W stresie przed i po zabiegu jak czlowiek jeszcze słyszy bez przerwy jakie to jest okrutne zdrowego psa kroic....Mozna sie przejac,nie? Bajka mowi ze chce swoje zdjecie pod moim podpisem:)Powie mi ktos jak to sie robi? Pozdrawiamy
  14. Witajcie :D Jestesmy tu nowe.My,tz Kasia i Bajeczka :) Chcialysmy sie przywitac i kariere na forum zaczac od tematu "sterylka"bo to dla nas temat swiezy. Bajka ma dwa i pol roku,za soba trzy cieczki i trzy ciaże urojone.Decyzja zapadła juz wczesniej,ale zawsze sie jakos"nie skladalo",wiecie jak to jest.Jak jest kasa to nie ma urlopu,jak jest urlop to jest cieczka...Ale w koncu sie udalo. Baja miala zabieg trzy tygodnie temu.Została jej po nim blizna,dziki apetyt(o zgrozo!!ja psu nie zaluje,ale...:),a jej pani kilka niemilych wspomnien.. W zasadzie nie wiem czego sie spodziewałam.Ze moj kundelek bedzie traktowany jak pacjent prywatnej kliniki?A moze sadziłam ze weterynarze traktuja swoich pacjentow z szacunkiem i tyle. Po pierwsze musialam sie targowac,zeby pozwolili mi byc przy niej zanim zasnie.Zostałam przy psicy,trzymałam miske pod pycholem jak zaczela wymiotowac i sluchalam jak to histeryczne pańcie maja fanaberie. Potem przyszedł jakis miesniak i wzial ja za tylne i przednie lapy i zaniosl na sale jak worek ziemniakow :evil: Ja rozumiem ze oni nie moga sie z kazdym zwierzakiem piescic (chciaz wlasciwie dlaczego??),ale chocby ze wzgledu na tego wlasciciela mogliby stwarzac pozory,prawda? Potem byla nieprzespana noc,ale to wszycy znacie z wlasnych doswiadczen :) W naszym przypadku bylo to o tyle smieszne ze zasnelismy na chwile kolo psicy na podlodze,a obudzilismy sie na tej podlodze sami a pies spał w najlepsze w naszym łózku :D Coz ,wygoda panienki przede wszystkim:) A potem pare dni sciemniania pt"ja wcaaaale nie dobieram sie do szwów",pare dni wcieklego warczenia na widok seksownego kaftanika w ktry ja przyodziewalismy(nie robcie ze mnie idiotki,wrrrr :D) ,pare dni karmienia ksiezniczki na łozku :oops: z ręki :oops: i tydzien wnoszenia kundlicy po schodach :oops: I po strachu. Ciesze sie ze sie zdecydowalam,mimo wszystko.Pomijajac takie drobiazgi ze juz nie bedzie nam sie zbierala kawalerka pod oknami,ze sunia nie bedzie w gatkach paradowac po domu,najwazniejsze jest to ze uchronilam ja przed paroma wrednymi chorobskami i ze nie spowoduje(nawet niechcacy)przyrostu populacji gatunku kundel burus bezdomnus :) Moja Bajke znalazła i uratowala pewna cudwna pani.Znalazła na smietniku,z piatka rodzenstwa..... To byl dla mnie ostateczny argument na korzysc sterylki,jesli rozumiecie co mam na mysli. A mam dziwna pewnosc ze rozumiecie :D Pozdrawiamy serdecznie. Kasia i Bajka
×
×
  • Create New...