Witam, mam pewien problem...
Mój Shaggy 20.06 skończy 6 miesięcy. Od 8 tygodnia jest z nami i od tego 8 tygodnia jego życia towarzyszy nam spory problem... Załatwianie się na dworze. Mieliśmy już psy, byliśmy przygotowani na to, że nauka ta może być długa i żmudna, ale problem polega na tym, że Shaggy do tej pory nawet nie daje znać, że chce wyjść.. Próbowaliśmy różnych metod. Obecnie wychodzę z nim na dwór co godzinę, bo po już dłuższej obserwacji wiem, że co godzinę się załatwia. Jak załatwi się na dworze, obowiązkowo nagroda, pochwała i wieeeeelka celebracja zdarzenia, zabawa, łaskotanie, które bardzo lubi... Mimo to, jak czasem się zagapię albo chwilowo jestem zajęta, Shaggy bez żadnych oporów po prostu kuca i siusia (to samo jest z kupką). Macie może jakieś sprawdzone rady, sposoby na nauczenie psiaka czystości? Mnie już trochę ręce opadają... Nie dlatego, że "brudzi", po prostu chciałabym, żeby zapamiętał jak ma się załatwiać i żeby spacer był dla niego przyjemnością, a nie "niewiadomoczym". Dodam, że Shaggy nie ma problemu z nauką, umie już sporo komend, ogólnie się słucha i nie jest to na pewno wynik złośliwości z jego strony.
Pozdrawiam i bardzo dziękuję za każdą odpowiedź :)