Jump to content
Dogomania

Avero-wielki_zboj

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Koszalin

Avero-wielki_zboj's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Ach z moimi rodzicami to jest tak, ze jedno mowia drugie robia. Ale rozmawialam z nimi i mam nadzieje, ze juz zrozumieli co i jak maja robic. Mam jeszcze takie jedno pytanie, bo Avero jest taki ze nie lubi jak ktos przychodzi obcy do domu. Tzn teraz jest juz lepiej tak bardzo sie nie rzuca, bo troche go "utemperowalam" :) Ale przyjezdza teraz moja rodzina na swieta z malymi dziecmi i tak sie zastanawiam czy moze kupic psu tabletki uspokajajace tak w razie wu. Bo wszyscy sie boja co on bedzie robil, a ja nie chcem caly czas chodzic z nim na smyczy po domu :( macie moze jakies rady? I czy sadzicie ze powinnam kupic te tabletki? Pozdrawiam
  2. No niestety, ja jestem jedyna osoba ktora wydaje mu polecenia i czegos od niego wymaga. No moze czasem ktos jak Avero jest niegrzeczny to powie mu "siad" albo "poloz sie". Jak wskakuje na fotel czy na kanape to nikt oprocz mnie nic nie mowi (tzn ja tez czesto pozwalam mu na nich lezec) A dzisiaj rano Avero obudzil mnie bo chcical wejsc do lozka, a ja mu nie pozwolilam. Wydalam polecenie, zeby sie polozyl obok. Wykonal poelcenie, ale jak chcialam go poglaskac to zaczal warczec, ale zauwazylam ze sie przy tym trzesie. Czyli to oznaczalo ze to ze strachu. Wydaje mi sie ze bal sie tego ze nie wpuscilam go dzis do lozka bo zrobil cos zle, a wczoraj jeszcze mogl lezec. Oczywiscie mowilam do niego "nie boj sie" i takie tam, ale i tak warczal:( Prosze powiedzcie mi jak mam sie zachowac jak warczy na mnie!! Pozdrawiam
  3. Czesc. Bylam przed chwila na spacerze z psem. Wrocilam do domu i poszlam na gore, a Avero juz wskoczyl sobie na fotel na dole w pokoju. Ja podeszlam do niego patrzylam na niego chcialam go przytulic a on zaczal warczec na mnie:( Wiecie wydaje mi sie ze on nie lubi jak zblizam swoja twarz bardzo blisko jego mordy albo jak z bliska patrze mu w oczy :( kurcze zastanawiam sie czy on wogle mnie lubi....... :cry:
  4. Wlasnie wrocilam ze spaceru. Avero jest tak grzeczny, ze az mi jest milo :) naprawde jest posluszny i uwazam, ze opanowane ma podstawowe komendy, wiec chyba nie musi isc na szkolenie. No ale moge sie mylic. Tak wstaje rano, wypuszczam psa, jem i lece, ale pies zosaje w domu z 2 osobami i wychodzi na spacer z moja sisotra to raczej sie nie nudzi. No ostatnio mial malo ruchu, bo skecil sobie lape bardzo mocno, a wet kazal mi z nim narazie na dlugie spacery nie chodzic. Tzn juz chodze z nim juz od tygodnia, bo z lapa jest lepiej. Ale po powrocie do domu nie wychodze na spacer tak od razu ale teraz postaram sie, bo wiem ze wtedy bedzie szczesliwy. Aha powiem wam jeszcze, ze Avero byl bardzo agresywny w stosunku do ludzi i psow, ale teraz znacznie sie zmienil, na lepsze oczywicie :) nie rzuca sie na ludzi (moge kolo nich przechodzic normalnie) i na psy sie mnie rzuca. No ale caly czas warczy na mnie. Prosze napiszcie mi czy to jego zachowanie swiadczy o tym ze mnie zdominowal? I co mam robic jak warknie na mnie.
  5. Tak jak szykuje sie do szkoly to biegam tu i tam ale nie przeganiam psa, on zawsze stoi gdzies z boku. A poslanie ma w moim pokoju, wielki kosz, ale w nim tylko spi w nocy. A co do spaceru to niestety nie zawsze zdaze z nim wyjsc. Ale mam ogrodek i zawsze rano go wypuszczlam, ale nie przed samym wyjsciem, bo on tam dlugo siedzi. A to ma jakies znaczenie ze najpierw wyjde na spacer z nim i dopiero potem pojde do szkoly? Aha i nawazniejsza rzecz ktorej nie napisalam to jest to ze on tylko na mnie warczy! Ale tylko jak wychodze i przychodze do domu. A tak to jest zawsze spokojny. Pozdrawiam
  6. Wiem, ze Avero musi isc na szkolenie, ale musi poczekac az zbiore pieniadze. Ale ten facet z ktorym rozmawialam powiedzial, ze szkolenie OT to jest na posluszenstwo, wiec nie zmieni tego ze pies na mnie warczy :-? a tak poza tym warczeniem to jest bardzo posluszny, wiec moze dalabym rade bez szkolenia tak jak Gosia. A co do tego kiedy warczy. To jak wracam do domu to nie witam sie z nim, przechodze obok obojetnie, wiec Avero nie ma okazji zeby warczec. No czasem przyjdzie na gore ja zaczynam cos do niego mowic, schylam sie a on odwaraca glowe i warczy "pod nosem" Ale to juz rzadziej. Natomiast rano jak widzi, ze szykuje sie do wyjscia do szkoly to chodzi za mna robi sie taki sztywny i kiedy chce go poglaskac to jezy sie, siersc na karku i kolo ogona mu sie podnosi. Czy to oznacza ze on zaczyna mnie dominowac? Wiem, ze duzo w tym mojej winy bo pozwalalam mu na duzo rzeczy np na spanie w moim lozku i na kanapach. Codziennie objecuje sobie, ze "dzisiaj juz koniec Avero nie bedzie spal ze mna!" ale jak on przyjdzie tak sie na mnie slicznie popatrzy i piszczy pod lozkiem to jest mi przykro i pozwalam mu wejsc. Mam w domu jeszcze 1 pieska, malego kundelka. Jest juz stary ma 16 lat i zawsze spal na kanapach, na lozku i nie bylo problemow z nim. Szczerze mowiac to zanim mialam Avera ja nawet nie wiedzialam co to jest dominacja. A powiedzcie mi jak mam zareagowac jak on warknie na mnie? Krzyknac, odejsc? Zupelnie nie wiem co wtedy mam zrobic :( A z reszta to nie wiem czy on warczy na mnie ze zlosci czy moze ze starchu.
  7. Czesc. Odgrzebuje ten temat bo zauwazylam, ze z moj pies zaczyna sie zachowywac tak samo tak pies Gosi. Moj pies to mieszaniec (labrador+bokser) ma rok i 3 miesiace. Warczec zaczal na mnie juz dawno, ale tylko jak przychodzilam do domu. Ostatnio rozmawialam z takim panem co szkoli psy i powiedzial, ze on warczy na mnie dlatego bo musialam mu kiedys cos zrobic niedobrego jak wrocilam do domu i on to zapamietal. Powiedzial zebym nie witala sie z nim przez tydzien, tzn po wejsciu do domu nie okazywala mu zadnych emocji. No i faktycznie jest lepiej. Przychodze do domu ide na gore, ale nic do niego nie mowie. Dopiero gdzies po 5 minutach wolam go do siebie i glaszcze. Teraz jak wracam do domu to raczej nie warczy, no czasem mu sie zdarza. Ale za to zaczal warczec jak wie ze szykuje sie do wyjscia :( chodzi za mna patrzy sie "spod byka" i kiedy chce go dotknac to warczy. No i w ogole ostatnio to zaczal na mnie czesciej warczec :( Ale na spacerach jest wszystko w porzadku, jest dosc grzeczny i sie slucha, przy misce tez jest ok. Nie warczy jak stoje przy nim, moge zabrac mu miske i zawsze czeka, az powiem mu "jedz". Czytalam to co radziliscie Gosi z tym przyciskaniem do ziemi. Niestety moj pies jest duzy (wyzszy od boksera) i wazy 35kg i nie wyobrazam sobie, ze kiedy zaczyna warczec na mnie to przyciskam go do ziemi albo lapie za siersc. Obawiam sie ze moglby mnie ugryzc :( Chcialam tez zapytac, czy uwazacie ze Tobiego zmienila kastracja? Ja myslalam o wykastrowaniu mojego psa, ale wet powiedzial ze to i tak nic nie zmieni. Ale jak czytalam posty Gosi to zauwazylam, ze jej pies byl naprawde bardzo agresywny a potem sie zmienil. Moze i mi moglibyscie pomoc? :) Pozdrawiam - Kasia
×
×
  • Create New...