Wiem, ze Avero musi isc na szkolenie, ale musi poczekac az zbiore pieniadze. Ale ten facet z ktorym rozmawialam powiedzial, ze szkolenie OT to jest na posluszenstwo, wiec nie zmieni tego ze pies na mnie warczy :-? a tak poza tym warczeniem to jest bardzo posluszny, wiec moze dalabym rade bez szkolenia tak jak Gosia.
A co do tego kiedy warczy. To jak wracam do domu to nie witam sie z nim, przechodze obok obojetnie, wiec Avero nie ma okazji zeby warczec. No czasem przyjdzie na gore ja zaczynam cos do niego mowic, schylam sie a on odwaraca glowe i warczy "pod nosem" Ale to juz rzadziej. Natomiast rano jak widzi, ze szykuje sie do wyjscia do szkoly to chodzi za mna robi sie taki sztywny i kiedy chce go poglaskac to jezy sie, siersc na karku i kolo ogona mu sie podnosi. Czy to oznacza ze on zaczyna mnie dominowac? Wiem, ze duzo w tym mojej winy bo pozwalalam mu na duzo rzeczy np na spanie w moim lozku i na kanapach. Codziennie objecuje sobie, ze "dzisiaj juz koniec Avero nie bedzie spal ze mna!" ale jak on przyjdzie tak sie na mnie slicznie popatrzy i piszczy pod lozkiem to jest mi przykro i pozwalam mu wejsc. Mam w domu jeszcze 1 pieska, malego kundelka. Jest juz stary ma 16 lat i zawsze spal na kanapach, na lozku i nie bylo problemow z nim. Szczerze mowiac to zanim mialam Avera ja nawet nie wiedzialam co to jest dominacja. A powiedzcie mi jak mam zareagowac jak on warknie na mnie? Krzyknac, odejsc? Zupelnie nie wiem co wtedy mam zrobic :( A z reszta to nie wiem czy on warczy na mnie ze zlosci czy moze ze starchu.