No raczej...;) Wiem, że to piesek po przejściach- nikt nie wie, jakie ma doświadczenia, teraz znowu mu się wszystko pozmieniało, zamiast domu z psimi kolegami dwójka dzieci, gwar, autka, piski... Nie mam mu za złe, bo widzę, że to łagodny psiak i inny pewnie ugryzłby Młodego bardziej... Poza tym, gdyby chciał mu zrobić krzywdę, wyglądałoby to zdecydowanie gorzej, prawda? Ustalają sobie pozycję jak umieją, no:) Generalnie Tofik jest sama słodycz, odkryłam że bardzo lubi surową wątróbkę wołową- będę mu czasem dokładać do jedzenia. Pod sklepem zachowuje się wzorowo. Ze smyczy zamierzam go puścić po kastracji jakiś tydzień- może dwa tygodnie, bo trochę się obawiam, że nie wróci, jak spotka pieska... Zafunduję mu przy okazji kastracji usuwanie kamienia nazębnego- jak szaleć to szaleć:))