[quote name='Pretoria']...
Pogryzienie mialo miejsce jeszcze przed ocenianiem majorek
pogryziona zostala osoba z oddzialu krakowskiego, :placz:
Ukrainska championka zaatakowala przechodzaca dziewczyne, a raczej jej psa. Dziewczyna odruchowo oslonila psa noga, wiec zostala dziura w spodniach... [/quote]
Generalnie samego zajscia nie widzialem, choc odbylo sie to za moimi placami. Jednak nie watpliwie nie byla to tylko dziura w spodniach. Ofiara wyraznie kulala, została ugryziona w udo. I nie zostala pogryziona a raz ugryziona. CHoc to wystarcza. W rozmowie od tej dziewczyny dowiedzialem sie, ze nie szla ona z psem, ten byl z druga osoba. Twierdzi ze majorka nie sadzila sie na psa a bezposrednio na nia. Byc moze byla tego jakas inna przyczyna, to tak naprawde nie ma znaczenia. Winny tylko i wylacznie jest wlasciciel.
Mysle, ze gdyby postawa 3 gosci, ktorzy stali z ta majorka, jak i samego wlasciciela byla inna, niz ta zaprezentowana to sprawa bylalby znacznie cichsza. Mogli przeprosic, pomoc dojsc gdzies do ambulatorium... zrobic cokolwiek... Jakiej pol godziny pozniej spotkalem sie z ta dziewczyna przypadkiem pod ambulatorium gdzie ja opatrywano. Oficjalne zakonczenie sprawy nie jest mi znane, ale dzwonila ona na poczatku po mundurowych.
Po pierwsze nie nalezy gadac ze pies bojowy to wypasiona przytulanka... nalezy pamietac co sie ma na koncu smyczy, gdzie sie jest i zachowac na tyle ostroznosci zeby nie bylo problemow.
Tu podobna bezstroska zachowywala sie jakas Pani z majorka... doslownie wchodzila na mnie, mojego psa gdy przed ringiem oczekiwalismy na ocene. Bardzo dziwna i chyba nie na miejscu wydala sie jej moja prosba zeby jednak jej pies tak nie wchodzil ani na mnie, ani na kanara z ktorym stalem. Musialem tez o to prosic kilkakrotnie. Uwazam ze i tak nie powinno byc. Nie wiem kto to byl dokladnie, pamietam tylko ze suczka ta nie miala ogona.
A na koniec gratulacje dla zwyciezcow.