Dzieki bardzo, niestety jaderka nie byly nigdy wyczuwalne, ale sprobuje masowac jak jest co :P
Zreszta dzis spotkalam na rowerze dziewczyne z labradorem , ktory zostal naumyslnie wykastrowany i wlascicielka mowi ze piesek zmienil sie o 180 stopni, jest mniej agresywny do psow, w ogole do nich nie biegnie, slucha sie i jest bardziej czuly.
Stwierdzila ze coraz wiecej osob robi to specjalnie ze swoimi psami, kurcze czy to jakas moda?
A na razie Laurek ma sie dobrze, dzis szalal po lesie i znalazlam az 6 kleszczy!!!!
Pozdrawiam wszystkich :lol: