Jestem z Warszawy i mam propozycję. Pracuję na stacji demontażu pojazdów gdzie do niedawna mieliśmy przez kilka lat starszego psa, który się po prostu kiedyś do nas wmeldował. Niestety, Wilk niedawno zmarł. Warunki nie są tu u nas rewelacyjne, tzn. pies nie mieszkałby w domu tylko w budzie (zrobionej ze starego trabanta, ale jest w niej ok jak na budę - materace i słoma) ale nie byłby na 100% na łańcuchu. NIe byłby również nigdy sam, ponieważ zakład jest czynny do 19-tej, a po tej godzinie, przez całą noc, do rana są ochroniarze, tak samo w weekendy. Na pewno nie działaby mu się tu żadna krzywda, miałby zawsze jedzenie i dużo rąk do głaskania. Do tego 13-letnią koleżankę-babcię, która mieszka na tym szrocie od urodzenia (jest wysterylizowana). Nie wiem tylko, czy ten pies jest, że tak powiem domowy czy podwórkowy, czy odnalazłby się mieszkając w budzie, widząc wiele chodzących obok osób, czy się nie boi ludzi, czy jest w stosunku do nich łagodny (żeby nie dziabnął jakiegoś klienta). No i czy dałby radę dojechać w samochodzie aż tutaj?... Wy znacie tego psa więc pomyślcie nad tą propozycją. Co do transportu to musiałabym przyjechać po niego prywatnie, więc może ktoś z Was mógłby go podwieźć gdzieś do połowy drogi na trasie Warszawa-Ruda Śl....