-
Posts
3841 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by paniMysza
-
grzywacze i grzywaczopodobne (puchate) w potrzebie!!!
paniMysza replied to Dudek's topic in Chiński grzywacz
śliczne! a ten całkiem łysy kapitalny:) -
w takim małym transporterku razem sie mieszczą?:)
-
[quote name='Jaga.']nie wyrobię :D :D :D :D :D ale ja mam fotki nie z krycia ani z gwałtów, tylko z MIŁOŚCI ;) która pokonuje każdą przeszkodę. generalnie to pilnowałam żeby Johnny nie szalał po Tessi, bo to taka sierota że nie mógł trafić i by jej w końcu łysy placek na plecach wytarł :D[/QUOTE] z miłości która pokonuje każda przeszkodę?:grin::grin::grin::grin: w takim razie wprowadziłaś mnie w błąd i wypaliłam tu z taka fotą!:oops:
-
grzywacze i grzywaczopodobne (puchate) w potrzebie!!!
paniMysza replied to Dudek's topic in Chiński grzywacz
a co to za grzywki, mozna gdzies zobaczyc zdjęcia?:) -
[quote name='Samira']Dziękuje za zaproszenie.Widzę że grzywki uwielbiają sikać gdzie nie wolno,moim też się kiedyś zdarzało ale zaczęłam zamykać sypialnie przed wyjściem teraz już może byc otwarta i nie interesuje ich już brudzenie łóżka no i nie zwracać na pieski uwagi kiedy nabrudzą bo oto właśnie im chodzi nawet jeśli jest to karcenie to zawsze jakieś zainteresowanie pieskiem,u mnie pomogło[/QUOTE] właśnie tez słyszałam, żeby ne zwracac uwagi, nie karcic, bo psy tak chca zwrócić na siebie uwagę. a do sypialni nie mam niestety drzwi, bo na pewno bym zamknęła :( no nic, nie ma tragedii. ucze sie cierpliwości przy tych psach:)
-
[quote name='Jaga.']ja ostatnio byłam na wątku - dramatyczny apel, pies szuka domu, wczoraj znaleziony, nie może zostać u znalazcy. labek. akurat moja rodzina szuka labka. piszę że mam chętnego na labka, już jednego wzięli i chcą drugiego, tamten ma jak pączek w maśle. odpowiedź - nie bo domek musi być w Łodzi. ręce opadają. to po co ludziom zawraca tyłki takimi apelami? z tego co wiem labków jest zatrzęsienie, nie jest to jakaś rzadka rasa, żeby zaraz po tego psa się ustawiały kolejki. nie ma to żadnego sensu...[/QUOTE] to już chore:|
-
lola sama sie uratowała. ona była jeszcze malutka, wiec traktowała to jako zabawę:) a pisior był z boku, więc nic sie nie działo:) ale ale, sama masz foty z prywatnym gwałceniem, wiec co ty mi tu o ratowaniu loli? ;)
-
ja robie w sumie to wszystko, co jaga. a jesli chodzi o jedzenie, dziewczynki maja dwie pory posiłków niezwiązane z naszymi posiłkami- rano i wieczorem. frania jest moim pierwszym psem, który przejawiał agresywne zachowania przy misce. nie mozna było jej odebrac jedzenia, przy nasypywaniu karmy strasznie szalała, chciała wyjadac z miski loli. teraz jest juz spokój. udało mi sie to wypracowac juz za pierwszym razem: nasypałam jedzenie, usiadłam przy misce, połozyłam na niej reke tak, zeby frania nie dostała sie do karmy i czekałam tak długo az sie odsunie, uspokoi i usiądzie. nie wypowiedziałam przy tym ani jednego słowa. gdy osiegnełam mój cel odeszłam od miski i powiedziałam frani "jedz". teraz przy karmieniu jest spokojna i ładnie siada metr od miski i czeka na komendę:) aż sama jestem zdziwiona jak szybko to załapała.
-
[quote name='mychaaaaa']hahahaha "zły dotyk boli przez całe życie" :evil_lol:[/QUOTE] a zebys wiedziała!:) frania juz 3 razy próbowła mnie stentegować (wole uzyc właśnie tego dziwolaga słownego) i jest to mega niemiłe. bleh!
-
no właśnie do mnie dotarło, że mega zboczuch. albo szczeniaki, albo poduszki, ewentualnie jeszcze ediego :|
-
matko, tak patrze teraz na ta fote i sama sie zgorszyłam:| może wykasować?:)
-
mam nadzieje, ze się nie obrazisz jaga, a odwiedzajacy twoja galerie goście nie zgorsza, ale mam pewne zdjęcie:) wakacje, karpacz 2006, prywatny gwałt marcela na czteromiesiecznej loli: [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/5555/fotka038resize.jpg[/IMG] :) (słaba jakośc, bo to zdjęcie robione zdjęciu:))
-
[quote name='Jaga.']zdjęcia jakieś mam z prywatnych gwałtów:[/QUOTE] hahahha! rozwaliłas mnie!:)
-
grzywacze i grzywaczopodobne (puchate) w potrzebie!!!
paniMysza replied to Dudek's topic in Chiński grzywacz
[quote name='ruda76']komuś napewno, bo jest u mnie :) Moje bullowate przyjeły go bez problemu ale inne grzywki robią sceny. Samiec grzywki np wszystko obsikuje a jeszcze niedawno rowniez byl zabrany ze schroniska oj dziwne te grzywki naprawde :) :)[/QUOTE] to ile masz grzywek? pokaz, proszę!:) -
prawda jest taka, ze ci zwariowani obrońcy praw zwierzat robia robia taka antyreklamę prawdziwym miłosnikom, że potem większość ludzi uważa takowych za świrów.
-
a ja mam zbyt duza wyobraźnie i juz widze jak frania wciaga ten pieprz do nosa, wciera w oczy, potem jeszcze do tego to samo robi lola i ladujemy na ostrym psim dyzurze :) jaga, musze sie z toba zgodzić. niedawno byłam na watku jakiejs bidy. znalazła sie chetna do przygarniecia jej, ale niesty pani z domu tymczasowego nie wydała suni, bo dziewczyna miała dzieci i jeszcze jednego psa. nie wiem, gdzie tu problem, ale twoje słowa sie potwierdzają:) gdzie sens i logika pytam!?:)
-
wystarczy poobserwować psy w grupie - ich zabawę, poznawanie sie, podchodzenie do siebie dwóch nieznajomych psów. pies, gdy nie ma wyznaczonych jasnych granic, niestety nie jest szczęśliwy. zgadzam sie z ilką i jagą. ja tez jestem zwolennikiem rozpuszania z dyscyplina, ale czasama tej dyscypliny w stosunku do rozpuszania jest u mnie za mało:) a przesada w żadna strone nie jest dobra.
-
ja sie staram nie zwracac uwagi. ale czasami az sie robi przykro, jak te baby sie kłócą. niby takie dobre, pieskom pomagają, a tak naprawde diabeł pod skórą.
-
to bardzo madre pieski, dokładnie wiedza, jak sobie człowieka okrecic wokół łapki:) ja miała problem z agresja u mojego poprzedniego grzywacza. mieszkajac z rodzicami, niebardzo miałam jak poprawić jego zachowanie (rozpieszczajaca mama), gdy wyprowadziłam się, marcel zachorował na serce. wtedy zobaczyłam, jak duzy to problem. gdy sie denerwował na psy, które spotykał na spacerze - mdlał. potem jeszcze do tego dostawał ataków padaczki. gdy wracałam po pracy do domu, było to samo. tak bardzo sie tym ekscytował, że seduszko nie wytrzymywało i mdlał. to był horror. teraz juz nigdy nie dopuszcze do takiej sytuacji.
-
oj nie kuś!:)
-
wędrujac po róznych watkach (szczególnie psich bid) na dogomanii, dochodze do wniosku, że wiele z dogomaniaczek to straszne osoby. wysmiewają człowieka, szydzą, sa agresywne. normalnie czasami sie odechciewa tu wchodzić. zerknijcie tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/194214-Zunia-Liza-prosi-o-wizyte-przed-adopcyjna-w-Radlinie-k.Wodzisławia-sL-)/page33[/URL] (pod koniec stronki) niejaka zerduszko mnie wyśmiała. nawet mnie nie zna:| spotykacie sie tu z czyms takim?
-
a jak udało się zuzke oduczyć?