nie jest nauczona, bo dzis dostała swój pierwszy sznurek:) będe cwiczyła, ale jak nie da rady, to bedzie piłeczka.
frania tez za karme pracuje, ale chciałam na pierwszych zajeciach miec coś mega smacznego, zeby sie tylko na tym koncentrowała. moze z czasem bede tez brała mniej smaczne rzczy, zeby sie nie nauczyła. ale teraz musi byc cos naprawde pysznego:) a poza tym w domu za karmę to ona da sie pokroić, ale na dworze juz nie jest dla niej taka kusząca.