[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Gdy tylko przyszedłem na świat żyłem tą świadomością, że jestem największym przyjacielem człowieka i choć by on mnie kiedykolwiek zawiódł ja muszę być wierny...poszczęściło mi się.. trafiłem do rodziny w której bardzo mnie kochali.. miałem świetne życie...przez 6 lat nie doznałem krzywdy ani cierpienia od człowieka... jednak wiedziałem, że kiedyś muszę odejść ale nie wiedziałem, że aż tak szybko.. czułem, że coś się ze mną dzieje ..ale nie chciałem się skarżyć.. byłem dzielny.. przecież nie mogłem ich martwić... chciałem żeby mnie zapamiętali takim jakim byłem do końca... czyli wesołym psem z zadziornym charakterkiem... w ostatnich godzinach swej „drogi” uświadomiłem sobie czemu tak szybko odchodzę.. pomyślałem że spełniłem swoją „misję” w tej rodzinie.. nauczyłem ich miłości do zwierząt... nauczyłem że trzeba kochać do końca.. może to dziwne ale może teraz pójdę w innym ciele do innej z rodzin...wiem jedno.. że nigdy ich nie zapomnę... mam nadzieję że oni również będą o mnie pamiętać...i kiedyś spotkamy się i o wszystkim im powiem... teraz nie mogłem.. w końcu to moja słodka tajemnica :-)[/SIZE][/FONT]
[FONT='Times New Roman']Autor: Natalia Brożek [/FONT]
[FONT='Times New Roman'][/FONT]
[FONT='Times New Roman']To historia mojego psa...ja to widzę tak :)[/FONT]