Podam Wam przykład bardzo znanej pani w środowisku sznaucerkowym. W swoim domu mieszkają u niej na stałe 3 pieprzaki i 1 czarny - wszystkie miniatury. Wszystkie pieprzaki są "dobrze wychowane" i cieszą sie z każdgeo gościa, przychodzą sie przywitać, obwąchać itd, ale ten jeden czarny jest ich przeciwnością. Trzeba go zamykać w łązience gdy ktoś przybędzie do domu, bo od razu sie rzuca i nikt nie potrafi nad nim zapanować. Właścicielka zapewnia, że wychowywała go tak samo jak pozostałe, a doświadczenia ze sznaucerami ma wieloletnie i osiąga sukcesy.
Tak więc myślę, że choć najwięcej zależy od nas - właścicieli to i charaktery psów są na tyle różne, że mogą czasami stanowić barierę nie do przejścia.
W zasadzie eleminuje sie z hodowli psy zbyt agresywne żeby nie przekazywać tych "złych genów", ale różni są ludzie i różni są hodowcy.