Dziękuje za odpowiedz. Mówiłam mu kiedy pies miał cieczkę , wtedy jej się już skończyło krwawienie (tydzień temu). Jeśli powiedział ze mam przyjechać na sterylizacje to przyjechałam. Nie wiedziałam o tym ze min 3 tyg ( jestem blada w tym temacie).To nie jest tak, ze ja z nią nie wychodzę na spacery, zabieram ją codziennie do lasu, nie puszczam jej bo kupiłam taką długą smycz. Pożyczyłam od koleżanki książkę tresura psów. Na dany moment się uczymy ( teraz nie bo odpoczywa po zabiegu) ale juz umie, łapa, siad, leżeć. zaczęłam od tych najłatwiejszych. Wzięłam ją z lasu, jako dzikiego psa, długo oswajała się ze mną, aż w końcu zaczęła mnie odprowadzać do domu, zaufała mi i wzięłam ją. przez ten okres mieszkała z nami w domu, i cały czas uciekała pod drzwi wyjściowe chcąc wyjść, a jak ja wychodziłam sama i bez niej to wyła mimo że rodzice byli w domu. Próbowałam uczyć jej czystości nawet w nocy nastawiałam budzik na 2 i z nią wychodziłam na chwile. Czasem był tak ze po przyjściu z dworu jakieś 10 min i już nalała. może to strach, nie wiem. Nie chce jej też na siłę trzymać w domu, jeśli się źle w nim czuje. Naprawdę staram się żeby było z wszystko ok, i biorę za nią pełną odpowiedzialność, pomimo że już miałam z nią problemy to i tak nie rezygnuje i się nie poddam żeby ją " naprostować". Ma głupie nawyki, był postawiony worek na śmieci, rozwaliła śmieci po całym podwórku. i to nie dlatego że chciała jeść, bo w misce ma zawsze coś karmy ( nigdy nie je do końca co jej dam), porostu jej się nudziło, może mój błąd że mało czasu jej na początku okresu kiedy trafiła pod mój dach jej poświeciłam ( ale musiałam oceny poprawiać, na zakończenie).