Witam wszystkich. Zarejestrowałam się na tym forum specjalnie, aby poprosić Was o pomoc w sprawie mojego psa.
Jestem właścicielką [B]10 letniego teriera australijskiego[/B], który [B]od trzech lat cierpi na problemy z wypróżnianiem się[/B]. W młodości dostawał kości (wiem, nasz błąd!), ale od roku przestaliśmy mu je dawać z powodu nagminnych zatwardzeń. Pomogło, ale nie na długo. Weterynarz twierdzi, że zaparcia to też kwestia podeszłego wieku. Przyzwyczailiśmy się do tego, pies chyba też, jakoś to szło. Rok temu stan psa się pogorszył, miał wtedy pierwszy zabieg odtykania gruczołów odbytu. Trochę pomogło. Z czasem problem powrócił i nasilał się.
[B]Ostatnie cztery dni pies nie może się załatwić.[/B] Próbowaliśmy wszystkiego, od masaży, ciepłych kąpieli, długich spacerów. Nic. [B]Pies usilnie próbuje się wypróżnić, ale nie daje rady.[/B] Wczoraj zabraliśmy go na [B]kolejny zabieg odtykania gruczołów[/B], który się według pani doktor powiódł i sprawa miała być rozwiązana. [B]Mija kolejny dzień, a pies dalej się nie załatwił! [/B]
CO ROBIĆ? [B]Błagam o jakieś rady[/B], podzielenie się doświadczeniem, jeśli ktoś miał podobną sytuację. Weterynarzy w moim mieście jest dużo, ale mają naprawdę małą wiedzę i charakteryzują się wyjątkową niedelikatnością (w przypadku mojego drugiego psa kiedy obejmował go paraliż przeżyłam z nimi czysty koszmar, który zraził mnie na dobre). Wiem, że jeśli zaprowadzę psa ponownie do weterynarza, to skończy się na ekseprymentach, a to równie dobrze mogę zrobić sama. Dowiedziałam się już, że operacje nie wchodzą w grę. Musiałabym jechać z nim 5 godzin do innego miasta, w dodatku nie mam pieniędzy :((((
[B]Czy proponujecie coś przeczyszczającego?[/B] Mam w domu coś co zostało mi polecone przez jednego z nich jakiś czas temu, ale boję się wywołać u psa biegunki, jeśli jelito jest zatkane! [B]Czy to nie zrobi mu krzywdy?[/B]
Pomóżcie, mój pies umiera. Widzę to po nim, a już jednego rok temu straciłam :(
Pozdrawiam Wszystkich i z góry dziękuję.