Witam, jestem właścicielką dwu miesięcznego mieszańca :) Mam go od tygodnia, piesek jest cudowny, grzeczny (z małymi wyjatkami) a ponadto super szybko uczy się czystości, wytrzymuje do 5 godzin w nocy bez siusiu, kupki w domu ani razu nie zrobił :) Tylko potrzebuje kliku rad....
Otóż mój piesek jest malutki, musimy uważać, aby go nie zdeptać ponieważ wszędzie gdzie my, tam leci i on (nie wchodzi tylko do łazienki). Śpi z nami w łóżku, kiedy nie chcemy go wpuścić (sam jeszcze nie umie wchodzić na łóżko i schodzić) przeraźliwie piszczy i szczeka, co w nocy nie jest z pewnością miłe dla nas samych i sąsiadów. Kiedy siedzę na łóżku, a niuniek jest obok natychmiastowo wdrapuje sie na moje kolana, następnie na klatke piersiową liże, gryzie po uszach, a także ciagnie moje włosy... :) Boję się, aby to zachowanie nie było początkiem syndromu lęku przed samotnością... Otóż na jesieni idę do szpitala, piesek przez kilka godzin będzie musiał być sam dopóki ktoś nie przyjdzie... Obawiam się, że źle to zniesie. Co mogę z tym zrobić? Mały skutecznie wie jak mnie ubłagać, aby wpuścić go na łóżko czy wziąć na rączki. Nawet teraz, kiedy to pisze śpi na moich stopach :)
Druga sprawa, czy normalne jest to, że szczeniak większą część doby przesypia? Długo nie miałam tak małego psa i wiele rzeczy się pozapominało :)
Pozdrawiam i liczę na jakąś mądrą pomoc :)