Nie, jeśli możesz mi wyjaśnić to chętnie się dowiem.
Kasiek, ja też wtedy śledziłam historie Bastera. Faktycznie dużo było niewiadomych, niedomówień a ostatecznie pies przepadł. Ale pamiętam też sporo happy endów z udziałem Sandry.
Po za tym, PRO EQUO to pewnie nie tylko Sandra, czy inni naprawdę nie widzieli co się dzieje? Jeśli nie było kasy, możliwości to czemu nie przewieźli psów do pobliskich schronisk? Tam przynajmniej by nie głodowały.