Jeśli chodzi o łóżko - ja zdecydowałam, że pies do sypialni nie będzie miał w ogóle wstępu. Że to była trafna decyzja zorientowałam się na urlopie - Lumen budził nas o 6.00 rano bo miał do nas łatwy dostęp...
Co do miski - psa po prostu trzeba przyzwyczaić do odbierania miski, grzebania w niej. Przy nauce musi się mu to kojarzyć z czymś miłym - więc stanowczym ruchem ręki odbieram (nigdy nie drażnię się z psem), zaraz potem oddaję z dokładką, kawałkiem mięska, nagrodą, czymś, co pies uwielbia. Od czasu do czasu mieszam dłonią w misce też dodając jakiś smaczny kawałek. Tego nie można zaniedbać. Dla Lumena to normalne, że ktoś mu grzebie w misce, ale jest to rezultatem tego, że go do tego przyzywczaiłam i ciągle, od czasu do czasu tę czynność powtarzam. Podobnie jest z kością. Bez warczenia, krzyczenia na psa. Ja z nim w niczym nie rywalizuję. Co więcej. Często sam przychodzi z kością do mnie, żebym mu ją potrzymała kiedy on ją obgryza - bo tak mu jest wygodniej. Kochani: współpraca, nie rywalizacja!