hej, dzięki za zainteresowanie, dopiero teraz odpisuję, bo myśłałam, że będę mogła juz po wizycie u weta, jednak kasa ciągle nie wpływa, więc muszę jeszcze się z wizytą wstrzymac...
Ranka Runy juz trochę lepiej wygląda, gulaja sie zmniejszyła, ale ropka czasem jeszcze się sączy. Nie widzę jednak dużej poprawy i na pewno na dniach do weta pójdę.
Pogarsza jej się z każdym stresem, jak np. dłuższy samotny pobyt w domu (prawie cały czas jestem w domu, ale czasem gdzieś się z dziećmi w odwiedziny do kumpeli wybiorę, może z tego na razie zrezygnować?)
Runa ma straszny apetyt, ale też była nieźle wychudzona, aż ludzie na ulicy mnie zaczepiali czemu ona taka chuda, ale w końcu nabrała trochę ciała ;)
Pozdrawiam i zapowiadam ciąg dalszy :)