Zacznę wstawiać większe foty, chyba za bardzo pozmniejszałam poprzednie, żeby się zmieścić w regulaminowym rozmiarze.
Ostatnio napisała do mnie na gg dziewczyna, która odezwała sie na topicu o zaginięciu Pusi, i mnie dobiła...podobno w łódzkim schronie kradną karmę , którą ludzi przywożą dla psów...(ona jest w tym schronie wolonatriuszką). Wogóle tak mnie jakby zaatakowała, prawie sie upierając, że Pusia była lub jest w schronie, tylko obsłudze nie chciało sie szukać. A ja przecież śledzę, co tam sie dzieje..sama nie wiem- przecież nie mogę non stop siedzieć w schronisku, wydawało mi sie, że monitorowanie ich strony i umieszczenie tam ogłoszenia o zgaginięciu wystarczy (zwłaszcza, ze jestem prawie pewna, ze ja po protu ktoś ukradł). Kurcze, wiem, ze to nie ten topic ale musiałam napsiać.. aż mi sie nie chce wierzyć, ze nasze schronisko byłoby zdolne do takich nadużyc...