Nie przesadzam.Tylko jak widze durne bachory z petardami to mi się ciśnienie podnosi.
A Czarek ma wielką ochote wpierdzielić im ,bo dobrze wie ,że są powodem jego lęku.
Całe szczęście nie wpada w panike tylko rewiruje wokół mnie i drze jape.
A huk niesie się na naprawde duże odległości i myślę ,że wystarczy jeśli w sylwestra tą godzinkę sobie można puszczać fajerwerki.A w inne dni jest to zupełnie nie potrzebne.
Moze za bardzo się uniosłem ,ale szlag mnie trafia ,że na dgm też są ludzie którzy puszczają petardy w inne dni niż sylwester