Kaja przespała jak zawsze.
Czarek troche popiszczał,pokazałem mu co jest za oknem wycofał się .A potem leżał u siebie i nasłuchiwał.Jak najgorsze się skończyła,zasnął.
Najgorsze,że na spacerze na huk nie reaguje wcale chyba,że widzi kto strzela wtedy ma ochotę mordować.Ale wkurzały go kolorowe ,które widział na niebie.Miotał się na flexi skakał i wydzierał się jak nienormalny.
W sumie wole ,żeby robił tak niż ,żeby miał się kulić i spierdzielać na oślep.
Dziś spuściłem gnojka ,zeby pobiegał.BYł taki niewyżyty po wczorajszym opierdzielaniu się ,ze nie mogłem nadążyć z rzucaniem patyków :)
Dodam ,ze rok temu piszczał i chował się pod biurko.Więc jest lepiej.:)