Jump to content
Dogomania

axe

Members
  • Posts

    24
  • Joined

  • Last visited

axe's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. czy jest jakaś dyżurna osoba w krakowie, która zajmuje się tą sprawą? nagłaśnianiem, marszem itp? czy mogłabym prosić o kontakt do niej?
  2. no proszę, powiedzcie co z nią... :) my się tu martwimy!!!
  3. spytam się tu, bo w innych tematach nikt nie odpisuje. odbieram swoją sunię w środę, spod poznania. odbieram ją pociagiem, poniewaz jest szybciej, mniej stresu (droga w-wa poznan to koszmar...) no i prawda tez taka, ze taniej a z pieniedzmi sie nie przelewa, wole malenkiej kupic dobra smycz, zabawki i nowy kojec niz placic 350pln za bezyne w obie strony. ale podobno piesek moze sie czyms zarazic w pociagu. podroz trwa 2godz i 50 minut, myslicie ze to dobry pomysl?
  4. słodziak! piszcie co z jej domem!
  5. tak tak, to wiem :) chodzi mi o to, czy szczenię nie będzie za małe na tego typu "wyprawę" , czy się nie będzie bało...
  6. tak, tak... ostatnio zle przeliczylam, sorry :)
  7. napisalam juz na innym temacie, ale ponowie temat. za tydzien biore szczeniaczka, bullka <3 :) moja wczesniejsza bullisia bardzo lubila podrozowac. w jakim wieku moge zabrac sunie nad morze? oczywiscie w normalne warunki, mieszkanie, podroz niedluga itp. jak myslicie? chce zeby sunia oswoila sie z morzem, z ludzmi, poki jest cieplo ale nie wiem czy 2-3 miesiace to nie za wczesnie?
  8. a ja się tak zastanawiałam nie tyle co do miejsca, a ... za tydzień będę miała szczenię. zawsze spędzałam wakacje nad morzem (przynajmniej jakąś część), moja poprzednia sunia uwielbiała morze. w jakim wieku można zabrać szczeniaka nad morze? jak myślicie?
  9. czy ja dobrze zrozumialam - 95pln za 7kg? to nie jest malo... Fakt, ze cena nie jest czynnikiem decydujacym, ale my po chorobie Klusii :angel: niestety zbankrutowalysmy...
  10. Już po wszystkim... Trzymałam Ją cały czas... Mówiłam do niej... I nagle Jej już nie było... Pochowaliśmy ją w ogródku naszego domu, leży tam pies mojej mamy, Bas. Wróciłam do pustego domu, miska, smycz, posłanie... To wszystko sprawia mi tak ogromny ból... Jej sierść na podłodze ... te cholerne wspomnienia...
  11. Jeszcze tylko dwie godziny... Teraz przez myśl przechodzą mi wszystkie chwile kiedy mogłam Ją zawieść... Kiedy mnie nie było... Tak ciężko pozwolić jej odejść.. Wiem że muszę stanąć na wysokości zadania, pomóc Jej, tylko boję się że mogę nie móc...
  12. Trudno dać odejść najlepszemu przyjacielowi... Choć wiem że ona tego chce...
  13. Dziś usypiamy Klusię. Mogę to napisać, ale te słowa nie przechodzą mi przez gardło... 10 dni temu było jeszcze dobrze... Od tego momentu nic nie zjadła, środki na apetyt nie pomogły, kroplówki nie pomagają... Odpadają jej kawałki języka, nie trzyma już moczu, nie może pić przez ten język, ciągle się trzęsie... Wczoraj zrobiłyśmy ostateczne badanie krwi: kreatynina : 19,1 mocznik : 540 wyniki podskoczyły czterokrotnie w tydzień... Jest nam tak ciężko... Nie wiem co bez niej zrobie, była dla mnie jak siostra, wychowywałyśmy się razem... Najgorsze przed nami... Mam nadzieję że Jej będzie lepiej... :placz:
  14. dzieki za wszelkie info. probuje skontaktowac sie z lipskiem i im wiecej wiem, tym bardziej mam pewnosc ze nas na to napewno nie stac ... :(
  15. wlasnie dowiedzialam sie ze w klinice przy Uniwersytecie Lipskim robia przeszczepy nerek, wlasnie to sprawdzam.
×
×
  • Create New...