Dziś usypiamy Klusię. Mogę to napisać, ale te słowa nie przechodzą mi przez gardło... 10 dni temu było jeszcze dobrze... Od tego momentu nic nie zjadła, środki na apetyt nie pomogły, kroplówki nie pomagają... Odpadają jej kawałki języka, nie trzyma już moczu, nie może pić przez ten język, ciągle się trzęsie...
Wczoraj zrobiłyśmy ostateczne badanie krwi:
kreatynina : 19,1
mocznik : 540
wyniki podskoczyły czterokrotnie w tydzień...
Jest nam tak ciężko... Nie wiem co bez niej zrobie, była dla mnie jak siostra, wychowywałyśmy się razem...
Najgorsze przed nami... Mam nadzieję że Jej będzie lepiej... :placz: