Cze :D
Dzisiaj, po tym jak wróciłam do domciu (mój haszczak był oczywiście sam), zastałam na drzwiach strugę krwi i małą kałużę krwi :oops: :cry: Szybko zauważyłam, że piecho ma skaleczoną łapkę, najprawdopodobniej od drapania w drzwi, bo są już doszczętnie zdemolowane-ale nie oto chodzi. Demon najpierw jakby troche utykał na łapkę, ale teraz wydaje mi się, że jest ok. Ale cały czas ją liże i nie może nawet zasnąć, bo ma gorącą łapcie i mu drga, więc chwyta ją co moment w ząbki :cry: Nie pozwala nawet obejrzeć rany, bo wyciąga kły i.. chaps wbija ząbki :roll:
Jak mu pomóc? Jakaś maść, domowy sposób na okład, czym mogę ukoić mu ból?? :(
Pozdrowienia :fadein: