Witam wszytkich,
Mój piesek, 2-letni mieszaniec jeste chory. Oczywiście byłam już z nim u weta, ale cały czas się niepokoję. Może zacznę od początku. We wtorek pojechałam z nim do lekarza, ponieważ dostał biegunki. Zawsze dawałam mu kurczaka z makaronem i marchewką, ale i tak jego kupki nie zawsze były ok. Podejrzewaliśmy alergię i w poniedział podkusiło mnie spróbować z wieprzowiną. We wtorek kupa była żadka i brunatna (nawet zastanawiałam się czy nie z krwią). Pojechałam do weta, który dał mu leki osłonowe na trzustkę (Manbutan, Neo-Pancreatinum, Loperamid, Provita Probiotyk w tubie - nie wiem czy nazwy poprawnie odczytałam) i kazał jeśc Eukanubę Intestinal. Muszę zaznaczyć, ze pies był bardzo "żywy" i w dobrym nastroju. W środe na porannym spacerze, zrobił 3 "ładne" kupy, ale jak wróciłam do domu, to był tak słaby, że nie chciał umyć łap, pokaładał się i na koniec zaczął wymiotować (3 razy). Zadzwoniłam do weta - kazał przyjechać. Zaczęliśmy rozmawiać i wyszło, że Fokus 18 listopada był przeziębiony kichał, kaszlał miał podniesioną temperaturę (wtedy też byłam u weta, ale innego - naszego nie było). Dostał wtedy dwa zastrzyki i wszystko wróciło do normy (zero apatii, cały czas wesoły). Nasz lekarz wysłał nas na badania na Nosówkę i dał lek, którego nazwy nie mam zapisanej, a popołudniu dostałam wynik z nosówki ujemny. Wróciłam do domu i na spacerze Focus zrobił kupę z krwią, a później w domu zwymiotował znów 3 razy. Lekarz kazał mi przyjechać na drugi dzień rano. Byłam dziś powiedziałm o ujemnym wyniku, a on mi na to, że jeżeli pies miał kontakt z psem chorym na nosówkę ponad miesiąc temu to i tak nosówki nie można wykluczyć. Załamka. Zmierzył mu temperaturę i jak wyciągnął to termometr był cały w kale z krwią. Powiedział, że jednak to nie będzie nosówka, tylko musiał coś zjeść i jest zatruty. Dał psu Tirsan, wit. K i jeszcze dwie rzeczy, których nie mogę odczytać. Kazał przyjść jutro, a leki, które zalecił wcześniej (oprócz manbutanu) zażywać normalnie. Zaraz po wizycie z psa chlusnęła kupa wymieszana z krwią (mam wrażenie że tam było więcej krwi). Wróciłam powiedzieć wetowi o tym, powiedział, że mam stosowac wszystko tak jak zalecił i jutro się widzimy. Już sama nie wiem co o tym mysleć, bo na koniec powiedział znów coś o nosówce, ze może jednak to to i jeszcze zatrucie... Pies teraz jest apatyczny, smutny, wczoraj nic nie jadł, nie reagował na otwieranie lodówki, nie chciał pić. Dzisiaj po powrocie od lekarza już się napił trochę wody i był troszkę żywszy. Teraz spi spokojnie - wczoraj nie mógł sobie miejsca znaleźć. Proszę powiedzcie co wy o tym myślicie. Czy to faktycznie może być nosówka?
Pozdrawiam
Marta