Nie wiem czy dobrze kombinuje, ale napisze co mysle. Czy wlasciciel pracowal w jakikolwiek sposob z tym psiakiem? Szkolil go, dawal jakies zajecie? Wyprowadzal na spacer poza ogrod? Onki to psy pracujace, niektore niezbyt dobrze znosza takie bieganie samopas po ogrodzie, zabawa to tez nie wszystko, potrzebna im praca z czlowiekiem. Choc znam tez przypadek psa ONa, ktory mimo, iz codziennie pracowal z czlowiekiem, tez gonil swoj ogon. Wiec najpierw trzeba wykluczyc zaburzenia zdrowotne, jezeli wszystko okaze sie w porzadku to wtedy wedlug mnie powinno sie sprobowac pracy/szkolenia.
A&A