No więc nie marźnie, ale robi sensację na dzielni, bo pod płaszcz zakładam mu polarowy koc... Właśnie miałam o tym pisać - gdybyście Cioteczki widziały gdzieś coś ciepłego na grzbiet 70 cm długości, to dajcie znać...
Z solą problemu nie mam - na osiedlu a tym bardziej na pobliskich polach nie sypią.
Wczoraj chciałam wyciągnąć Mania na dłuższy spacer, wyglądał jak przebieraniec, ale był zadowolony. Dopóki nie zobaczył, że nie wracamy na osiedle... Zaczął iść za mną na pole bardzo powoli i okrutnie utykać na jedną łapę. Zawróciłam więc natychmiast, co spowodowało cudowne uzdrowienie: Mań pogalopował biegiem do furtki powiewając na wietrze swoim kocem... Kochany oszust <3