Nie mam wielkiego doswiadczenia z psami, ale...
Gdyby pies tak nachalnie przeszkadzał w posiłku to:
- wprowadziłabym zelazną zasadę dla wszystkich domowników: "pies nie asystuje przy stole", szczególnie: "pies NIGDY I NIC nie dostaje przy stole"
- zawsze w czasie posiłków pies leży "na swoim miejscu". Odprowadzac na swoje miejsce probowałabym do skutku, jesli nie skutkuje w ogóle - przywiązałabym na smyczy w legowisku na czas posiłku i ignorowała awantury. Do skutku. Z czasem zrezygnowałabym ze smyczy, powtarzając wczesniejsze zalecenie "na miejsce".
Bez bicia, bez krzyczenia.
IMO ona probuje co i ile moze na Was wymóc. Spokojnie, ale stanowczo trzeba jej pokazac, jakie są Wasze (KONSEKWENTNE!) oczekiwania...