No i nastał ten dzień, jutro po 3 latach i 3 miesiacach wracam z wychowawczego na Julkę i Rafę :wink: do pracy. :roll: :(
Skończyło się siedzenie w domku przed kompem, chodzenie na przedpołudniowe spacerki tylko z psem :( :cry: .
Wstawanie około 8 rano, zeby dziecko wyprawić do przedszkola, a od kiedy jest Rafa to juz dwoje dzieci.
Od jutra latam z jezykiem na brodzie, zeby ze wszystkim zdążyć. Wstaje o 6 rano :cry: , zeby zdązyć do pracy.
A moja córka jakby nie mogła sobie znaleźć innego terminu to jest chora i nie wiem jak mam pójść do pracy i jednocześnie z nia do lekarza, musze ją zostawić mojej mamie, która też coś przeziebiona :evilbat:
Koszmar, mam nadzieję, ze sie szybko przyzwyczaję. :roll:
Rafaela ostrzyzona przez Fukę na króciutko. Jutro moze jej pstrykne zdjecia.
I jeszcze Rafa chyba chora bo coś kaszle a właściwie charczy i ma odruch wymiotny, ale nie wymiotuje. Obłęd!!!!
No nic idę spać, zeby wstać!!!!