Witam! Mam problem i nie wiem już co mam robić! Mam york 9 miesięcznego nazywa sie Bubuś :loveu:
Od marca tego roku ciągle coś mu dolega, ja i mój chłopak byliśmy już u każdego wet i każdy ma inna teorie. Zaczęło się od lewej tylnej nóżki to mówiono nam że problem z rzepka, weterynarz do którego chodziliśmy ciągle dawał mu leki przeciwbólowe ale przecież to nie rozwiązanie bo piesek coraz bardziej cierpiał. Zmieniliśmy wet i żądaliśmy prześwietlenie co się okazało to choroba Perthesa - martwice kości udowej i później operacja. Najgorsze mamy już za sobą i jeśli ktoś byłby zainteresowany aby opowiedzieć jak to u nas przebiegało to proszę o kontakt :)
Moim głównym problemem jest jego gardełko od miesiąca choruje na anginę. Zaczęło się od oblizywania pyszcza, później w nocy miał "atak" wyglądało jakby się czymś dusił, nie wiem jak dokładnie to opisać. Robi jakby chciał wymotywać ale to był taki odruch do tego doszło chrząkanie. Rano byłam z nim u wet i okazało sie że ma anginę dostał zastrzyki przez dwa dni a później tabletki na 5dni. W tym czasie zmieniłam ponownie weterynarza i na kontroli po 5 dniach byłam u nowego wet.Kontrola wykazała że stan gardła nie poprawił się i trzeba dalej brać antybiotyki. Na około 2 tygodnie było wszystko w porządku. Później znów miał takie same objawy dostał przez 5 dni antybiotyki w zastrzyku +witaminy od tego czasu minęło tydzień i dziś znów zauważyłam ze ma te same objawy tylko trochę łagodniejsze. Kompletnie nie wiem co robić, może ktoś miał podobna sytuacje i poradzi mi co robić bo nie umiem patrzeć jak mój malutki się męczy