No niestety, nikt się nie spodziewał, że będzie tak trudno.
Był moment zwątpienia czy w ogóle uda się cokolwiek z nią zrobić, bo przecież pies musi chodzić na smyczy.
Jak takiego dzika wyadoptować.
Dzięki determinacji i cierpliwości Bartka (ze wsparciem Marty) już jest o wiele lepiej.
Dziękuję!