Może w tej sytuacji pomogłoby też ignorowanie jej przez chwilę po przyjściu do domu. Wchodzisz do domu i bez względu na to jak ona bardzo będzie chciała się z Tobą przywitać skacząc, piszcząc itd. Ty jesteś nieugięta. Nawet nie patrzysz na nią, po prostu zero jakiegokolwiek kontaktu (nawet wzrokowego!) Jak sunieczka się uspokoi i np. położy się na swoim posłaniu (nie wiem czy je w ogóle posiada, więc to tylko przykład :wink: ) to Ty dopiero wtedy, sama, z własnej woli idziesz się z nią przywitać :) W ten sposób także dajesz jej do zrozumienia, że to Ty jesteś Alfa i to Ty decydujesz kiedy co się odbywa :)
Natomiast co do wielkości psa... wcale nie byłabym taka pewna, że mały pies nie wejdzie na głowę przy złym prowadzeniu tak jak pies większy gabarytowo... 8)
A Ty nie możesz być uległa [b]Ultraviolet[/b] i nie możesz pozwolić siebie zdominować bez względu na to jakiej wielkości jest pies, bo w takiej sytuacji i z maleństwem mogą być poważne problemy...
Z całego serca życzę Ci powodzenia w zaprzyjaźnieniu się z sunieczką i wychowaniu jej :D Mała odpłaci Ci się wielką miłością za to, że zabrałaś ją z tego strasznego miejsca... :angel:
A swoją drogą to naprawdę nic dziwnego, że sunia walczy o każdy kawałek jakiegokolwiek jedzenia... po prostu jeszcze nie przekonała się, że Ty nie jesteś poważnym konkurentem do karmy tak jak koledzy z boksu, z którymi do niedawna mieszkała... :(
Ale daj jej czas, ona zrozumie, że Ty ją kochasz i nie chcesz zrobić jej krzywdy... :P