Znam ten problem... a może lepiej bedzie jak napisze ze poznałam gdy shogun był malutki.
Zjadał wszystko co miał przed oczami... doslownie maly odkurzacz... kamienie, pety, liscie, chustki... obrzydzenie mnie bralo gdy mu to wyciagalam z pyszczka, a raz w nocy wymiotował garstką kamyków. Rozumiem cie doskonale, tez bylam przerazona, tym bardziej ze dzis, na osiedlach mozna znaleźć rożne rzeczy na ziemi... ktore moga zagrozić zyciu naszego psiaka... jedyne co ci doradze to ostra kontrola psiaka i :wink: samo minie z wiekiem. To kwestia miesiaca, dwoch... az przestanie go ciekawic kazda rzecz... Nad kagancem tez myslalam... ale nie bylo dla malego Shar pei nigdzie, wiec sobie odpuscilam :wink: