Ja i mój 3-miesięczny Cane corso stawiamy właśnie razem pierwsze kroki...Wybrałam tą rasę między innymi ze względu na nieufność do obcych. Bardzo się cieszę, że Graf nie wykazuje żadnych przejawów agresji (bo zupełnie nie o to mi chodzi), ale z drugiej strony to nie jest pluszowy miś do którego każdy może się przytulić. Próbujemy się stosować do waszych rad (próbujemy, nie znaczy że idealnie nam wychodzi :lol: ), ale ile razy robimy chociaż mały krok naprzód zawsze ktoś jak nie drze japę z daleka: "piesek, malutki piesek choć wytargam cię za uszy", to nawet bez uprzedzenia dosłownie rzuca się na niego i próbuje zagłaskać na śmierć :evil: Ja dostaje szału, pies głupieje, a moje gadanie do tych...idzie na marne. Niestety są to zazwyczaj te same, oporne osoby, a nie mam możliwości się od nich odizolować. Ratunku jak nie dla mnie to dla Grafcia.