Poświateczko!
Nie jest najgorzej. Biorę chemię, zupełnie nie agresywną, a teraz mam 3 tyg, przerwy. Raz w tyg(w poniedz) jeżdżę do Inst Onkologii. Zajmuje mi to cały dzień. Ale nic mnie nie boli, więc i humorek dopisuje (czasami).
Uwielbiam siedzieć w domku i wydawać pieniądze na pierdołki. Kati rośnie , jest słodyczkiem. Czarna kotka ją nawet polubiła i liżąsię po noskach. Pogoda okropna. Od wczoraj dopadła mnie cholerna gorączka ponad 38. Mniej więcej raz w mies. to się zdarza, nie wiadomo dlaczego. Żadnych niepokojących wieści nie ma. Chciałabym, żebyś była bliżej, bo ta WKD to pryszcz, ale zataskać się do Centrum, to problem. ale myślę, ze się jeszcze zobaczymy. Badania będę robiła dopiero po całej serii. Seria to jest 2x w poniedziałki i 2 tyg przerwy i tak 8x. I nie dlatego, ze tak trzeba, tylko, ze p dr nie zawsze może, I weź tu zdrowiej. Włoski mam. Ten preparat nie powoduje utraty moich słabiutkich włosków, no chyba , zeby się zawziął. Fotki Kati wstawię może jutro. Teraz już późno. Oczywiście chodzę do Ciebie codziennie. W Twoim temacie cisza, ale wykryłam Cię na zakoconych. Coś milczysz o rudasku.