Majeczka odeszla tak nagle... a ja od 24 lutego ciegle siedze i placze... To wszystko stalo sie tak szybko. Dostala raka krwi najbardziej zlosliwego raka jaki istnieje. W/g danych statystycznych to miala mniej niz 1% szansy aby zachorowac. To jest typowy rak dla samcow powyzej 12lat i duzych ras jak wilczury itp. A ona miala 6 lat i byla mieszancem beagla z terierem. W niecale 4 tyg od momentu pierwszych objawow juz jej nie bylo. ostatnie 2 tyg karmilismy ja tyzeczka sloiczkami dla niemowlat bo juz nic innego nie chcaiala jesc. Mialam wiele psow w moim zyciu ale nigdy nie spotkalam psa tak madrego. Ona wszystko rozumiala, nigdy nic na nabroila i nawet nie potrzebowala smyczy bo zawsze chodzila sama przy nodze.
Moj beagle po jej smierci wpadl w depresje wiec musielismy adoptowac drugiego psa, ale mnie to nie pomoglo. Nadal nie moge zapomniec o niej. Czy ten bol kiedys sie uspokoi?