Witam serdecznie
Dwa miesiące temu adoptowałem porzuconą na autostradzie suczkę, na oko trzy, może czteromiesięczną. Bardzo ufna, rezolutna (to może nawet mało powiedziane), łakoma, niewykazująca żadnych objawów agresji względem ludzi oraz innych psów, nie sprawiała żadnych problemów, no może poza maniakalnym podgryzaniem wszystkiego i wszystkich. Szybko otrzymała ''pakiet startowy'', to jest odrobaczanie, szczepienia. Mimo to drapała się i gryzła w rozmaite miejsca, na Waszym forum znalazłem poradę, by zmienić jej pokarm - czas pokaże, ale nie tu leży główny problem.
Trzy dni temu z samego rana wyszliśmy na spacer. Po minucie zaczęła się chwiać, zwolniła, upadła na bok, cały czas z otwartymi, acz lekko zmrużonymi oczami wygięła się w łuk. Gwałtownie przebierała przednimi łapami i skrzywiła pyszczek, jakby bardzo cierpiała, aż w końcu zmoczyła się (!). Wszystko trwało może piętnaście sekund, po czym chwiejnym krokiem wstała i poszła dalej, jak gdyby nigdy nic. Wyglądało to przerażająco, na szczęście nie powtórzyło się od tamtego czasu.
Co może być przyczyną? Przeszukałem fora, niestety nie udało mi się znaleźć niczego konkretnego, może nie umiem szukać. Oczywiście udam się z nią na szczegółowe badania, ale w tym momencie panikuję gubiąc się w domysłach, więc bardzo proszę o radę, już nawet podejrzewam wściekliznę :shake: