[quote name='kaskadaffik']pierwsze dni po adopcji, zerwane firanki, razem z karniszem, zażygane i zasrane wykładziny, gdy zostawał sam ( i jestem pewna, że robił to na złość specjalnie, choć ciężko uwierzyć).
Takie super przytulanki :) :)[/QUOTE]
Przypomniałaś mi prehistoryczne czasy pierwszych hasko-doświadczeń :)
...te firanki z karniszem :) na na nich - do dziś się zastanawiam, jakim cudem nie odwrotnie - kwiatki z doniczek stojących wcześniej na parapecie...
albo otwarte szafki kuchenne (pomimo założonych firmowych zabezpieczeń przed dziećmi)... wysypana mąka... zalana :) i to wcale nie wodą, zaschnięta na beton...
...drzwi pozbawione wygłuszającego obicia :) ale buty nigdy jej nie interesowały :)
Oj, to były czasy :) Na szczęście tylko przy pierwszej.