tak sie ostatnio zastanawialem... wszedzie pisze ze alaskany (ogolnie teraz mowie o takim typie psów) sa trudne. jak to jest naprawde? ja mam 6 miesiecznego malamuta i powoli zaczynam sie bac, slyszac sasiadow, ktorzy jak sie okazalo musieli oddac swoje piesie (jeden kury sobie jadl :lol: , a drugi pogryzl swoja wlascicielke).
==========
jeszcze jedno! ktos, gdzies, kiedys mi mowil, ze te psy po osiagnieciu roku, staja sie bardziej powazne, uzyl nawet slowa "dostojne'. rzeczywiscie tak to wyglada?
==========
jeszcze jedno :wink: czy mam sie martwic, gdy moj 6 miesieczny alaskan lezy w nocy przy temperaturze okolo - 10 stopni obok budy, czy spokojnie mam spac (sumienie mnie zaczyna meczyc, nie?! :wink: ) czy leciec po niego i pod kolderke go :D
==========
kurde, jeszcze jedno. mojego psa trzymam caly czas na podworku. biore go jednak czasami do domu (to sumienie nieszczesne... :wink: ). czy jest noralnym, ze te psy nie lubia w domu przebywac? moj wchodzi, idzie do kuchni, sprawdza czy nie ma nic do zarcia, a potem zaczyna ziajac i w ogole wyglada jakby zaraz mial zdechnac :wink:
==========
jeszcze jedno, albo nie :D