to, że jest wychudzona to pewnie kwestia nie akceptowania miejsca, chęci bycia z człowiekiem i stąd ten brak apetytu. Moja suka z palucha przez kilka tygodni po wyjściu z niego rzucała sie na żarcie, teraz sobie dozuje, tez była smutna, ale przez chwilę, po niedługim czasie jej to minęło. Myslę, że dzień, w którym wyjdzie na smyczy z nowym właścicielem będzie dla niej początkiem nowego pieknego życia i najpierw nieśmiało, potem coraz pewniej zacznie jeść. Psy tak jak i ludzie - także przezywają stresy, nie chcą jeść. Moim zdaniem to apatia spowoowana stanem rzeczy... pytanie czy tak chuda trafiła do schroniska czy to zycie tam tak ją wychudziło...