Jump to content
Dogomania

SunkaWakan

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SunkaWakan

  1. Serdeczne dzięki za wieści- to dobre zakończenie historii. Pozdrawiam i gratuluję sprawnej interwencji.
  2. ok, już wrzucam. Wrzucę też na forum mojej fundacji. Wśród nas jes wiele osób, które potrafią szukać właścicieli, sympatyków samojedów i ras północy, dam znać też znajomemu, który ma 2 samojedy w okolicach Milicza, napisze też do ludzi z Wrocławia, którzy brali ode mnie samojedkę. Jutro zerknę na nowe wieści od Ciebie to dopiszę na forach. Pozdrawiam, dobranoc
  3. Hej, juz wrzuciłam link do dogomanni, nie wrzucałam treści i zdjęć bo nie wiedziałam czy się zgodzisz. Jesli mogę to wrzucę też fotki. Wiesz tam są samojedziarze z całej Polski, moze wśród nich jest właścicel a moze właściciel tez tam bedzie ich szukał. A wiesz moze jakiej płci sa pieski? Rozumiem, że przybłąkały się koło Wrocławia?
  4. Aż trudno uwierzyć. Rozumiem, że dokładnie zostało sprawdzone czy posiadają tatuaże lub nr chip? Mam 4 samojedy i trudno mi wyobrazić sobie, żeby je oddać lub zgubić ale to na pewno się zdarza. Może szuka ich ktoś? A dawaliści info na forum samojedzim?
  5. Ciesze się, ze juz wszyscy się wyluzowali- rozśmieszył mnie Pan ( ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Podoba mi sie Pana ostatni post i cytat o " przeszkodach"- to pradwa- nie było nic w regulaminie- ale szok. Hi Hi Hi. Kurna- a podobno wszyscy zawodnicy o tym wiedzieli. Hi Hi Hi ale się wesoło zrobiło. Pozdrowienia dla pana " szybszego..." Niedaleko mamy moze się kiedys spotkamy na wspólny trening?
  6. Wiesz co Asia, można się czepiać wielu rzeczy- bo jest czego. Jeżdżę trochę po zawodach i owszem są super nieporównywalne zawody jak np w Sopocie ale są tez gorsze( o tych ci powiem jak się spotkamy). Nietety konferansjer podkreslał kilka razy, ze sobotni bieg nie jest na czas- potwierdziło to wielu zawodników. Co do czasów to nie zgodze się, ze były liczone jak sędziemu się chciało- bo Leszek Musialik to jeden z lepszych sedziów jakich spotkałam na zawodach. Prawda jest , ze Czerwińska chce się wzorować na awodach Niemieckich ale tam ludzie przyjeżdżaja na zawody, płaca wysokie wpisowe i cieszą się jak wracaja ze słoikiem ogórków pod pachą- zupełnie inna mentalność. Maria robi to nieudolnie- ciągle jej cos nie wychodzi ( rzeczy istotne) ale jak zapytała przy rozdawaniu pucharów komu się nie podobał pomysł z przeszkodami lub cokolwiek na zawodach to nikt sie nie odezwał " odwazna banda maszerów"- asertywni tylko na forum! Więc albo ktos jej powie co było źle i za rok bedzie lepiej albo za rok się zawody nie odbędą bo nie będzie chętnych. Echhhhhh szkoda gadać...
  7. Cześć Asiu1 Tak masz rację, ze moi harcerze nie wiedzieli ale dlatego, ze nie byli na spotkaniu zawodników bo mieli parę rzeczy do zrobienia. Sama nie wiedziałam jak to bedzie liczone do końca ale ja nie byłam organizatorem tych zawodów. Prawdą jest, ze moim pomysłem było aby każdy zawodnik otrzymał regulamin pokonywania przeszkód- niestety nikt z niego nie skorzystał. Trudno- nauczka na przyszłośc. Podstawą jednak jest posłuszeństwo psa, jesli nie ma sie dobrze przygotowanego psa to po co sie zgłaszać? Po puchar? Po miejsce? Po nagrody?- to nie sa dobre ani moje priorytety. A prywatne pretyensje do Marii Czerwińskiej mogę powiedzieć Jej prosto w oczy- nie musze ich pouszać na Forum na którym ocenia się zawody. Jeszcze jedno- kazdy ma własne zdanie i ocenia z własnego punktu widzenia- pamiętajmy jedna, ze oceniamy zawody a nie Marię Czerwińską. Agnieszka
  8. A i jeszcze jedno- rzeczywiście, najwięcej protestów zgłaszały osoby, których zabrakło na spotkaniu zawodników lub takie, które poprostu nie trawią Marii Czerwińskiej. Zastanówcie się następnym razem po co się zgłaszacie? Obsmarować komus tyłek jest na prawde łatwo- ale nie ma z czego byc dumnym. Popieram Agnieszkę & Hexę- moje psy się wybiegały, przeżyłam super huragan w namiocie nocą i znalazłam tam cos dla siebie.... Agnieszka Staszak
  9. Witam! Nazywam się Agnieszka Staszak Nie wiem o co chodzi co po niektórym uczestnikom forum. Startowałam na tych zawodach i miały owszem wiele niedociągnięć ale bez przesady! Jesli ma się doskonale wytrenowane psy ( mądrego, dobrze przygotowanego lidera) to pokonanie tego rodzaju przeszkód nie jest trudne. Na własne oczy widziałam jak we Frauenzee w Niemczech startował zaprzęg 18 samojedów i wygrali te zawody- byli doskonale przygotowani. Na zawodach w Warszawie jesli zawodnik nie rozumiał czego kolwiek lub miał watpliwości mógł zapytać. Co do wyprzedzania to kazdy zawodnik powinien wiedzić ( było mówione na odprawie)- trasa sobotnia nie była na czas tylko na precyzję. Nie było potrzeby wyprzedzania, lepiej poczekać- jeśli jednak ktoś przejeżdża przez szlaban podniesiony przez innego zawodnika rzeczą jasną jest to, ze nie zalicza przezkody. Każdy kto nie poradził sobie pierwszego dnia zawodów moze mieć pretensję jedynie do siebie, gdyż oznacza to, ze nie przygotował zaprzęgu dość dobrze. Sama jeżdżę zaprzegiem i zdaję sobie sprawę z tego, ze problemem polskiego sportu zaprzęgowego jest to, ze nasze psy się tylko ścigają- nie musza być mądre ani posłuszne- tylko szybkie. Zawody w Warszawie są rekreacyjna forma spędzenia czasu z własnymi psami a nie wyscigiem na śmierć i zycie. Ps. Współczuję jednak maszerowi, który spotka zwalone drzewo na swej drodze np w Puszczy Augustowskiej- co wtedy zrobisz? Będziesz wyrzucał lesniczemu, ze nie usunął drzewa przed Twoim przybyciem? Kazdy maszer musi zadbać o bezpieczeństwo własne i własnych psów- jeżeli jednak para liderów nie jest posłuszna to naraża cały team na utrate zdrowia lub życia. Ps2 A moze jednak uprzedzenia personalne zdecydowały o negatywnych opiniach na temat zawodów w Warszawie? Myslę jednak, ze po za obsuwą na końcu - to było ok. Pozdrawiam Agnieszka Staszak
×
×
  • Create New...