Jump to content
Dogomania

Jacekszadkowski

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jacekszadkowski

  1. Witam, Co prawda jeżeli chodzi o sanie to też mam podobny dylemat, ale postaram się pomóc. Po pierwsze pytania stawiane przez kolegów dotyczące "do czego sanie" i "za ile" są jak najbardziej na miejscu i nie chodzi o szpiegostwo ;-) Już tłumaczę Ci dokładniej: Jeżeli masz 2 młode psy i nie planujesz mieć ich więcej, to i tak jesteś ograniczony ciężarem, który są w stanie pociągnąć. A więc tu sprawa jest o tyle prosta, że wybieraj najlżesze i najmniejsze (najkrótsze) sanie sprinterskie. Nadają się one też na drobne wyprawy (w końcu trochę na nich miejsca jest, możesz zabrać stake-outy, jakieś graty, paliniki gazowe, żarcie dla psów...). Oczywiście będzies zmógł nimi startować w zawodach na dystansie sprinterskim (gdzie żadnych tobołków ze sobą nie musisz wozić). Jeżeli natomiast planujesz trasy z noclegami itd. to musisz mieć oprócz miejsca na sprzęt miejsce na jednego psa po kontuzji - dlatego m.in. sanie na wyprawy (czy midy) są dłuższe. Ciężej nimi skręcać, są cięższe no ale wiesz - miejsca dużo. Co do materiału - aluminium jest sztywniejsze, na dłużej Ci wystawczy i łatwiej się skręca. A więc wydatek rzędu 1200 zł się opłaci na dłuższą metę. Jeżeli masz mniej kasy, to proponuję kupić w czechach sanki drewniane za 500 zł - sa podobno naprawdę dobre. No i na koniec jedna sprawa - nawet porządne sanie z alu nie wytrzymają jebnięcia w drzewo jeżeli Ci zaprżeg ucieknie ;-) Pzdr Jacek
  2. Witam, A ja polecam robienie szelek we własnym zakresie. Jest z tym trochę roboty (średnio 1,5 godziny na jedne), ale za to: 1) Taśma szerokości takiej jakiej się chce, za śmieszne pieniądze 2) Szyć należy nie nićmi zwykłymi, tylko żeglarskim "kordonkiem" - tp takie coś, na czym się można powiesić i nie pęknie ;-) Przy jednym psie szkoda fatygi, ale powyżej to naprawdę polecam. Chociaż wiadomo, że pierwsze i tak zawsze trzeba kupić na wzór (wiadomo, technologia ;-) Pzdr Jacek www.huskyteam.pl
  3. Witam, Wiesz co Szamako, u nas są juz haszczaki we wszystkich możliwych umaszczeniach, ale mi też najbardziej się podoba "typowy" czarno-srebrno-biały z niebieskim jednym okiem ;-) Chyba w tym nic złego nie ma... A każdy chce mieć takiego psa, ajkiego sobie wymarzył. Pzdr Jacek
  4. Słuchajcie, a propos umaszczeń i klientów: dzwoni do mnie(J) koleś (K), pyta o szczeniaki. (J)- Są, a w zasdzie mam jednego, ostatniego na sprzedaż - mówię (K)- A czy ma niebieskie oczy? (J)- No ten akurat tak (K)- rewelacja, przyjeżdzam po niego wieczorem, mam nadzieję, że ma stop (???what the fuck? to mi przeszło przez głowę-J). No więc OK, wytłumaczyłem gdzie ma przyjechać, z pytaniem a raczej formą pytania o stop wynikało, że koleś "zna się inaczej", ale myślę będzie dobrze. Wieczór, dzwonek do bramy. Gość-specjalista wchodzi do środka, przybiega szczeniaczek żeby go przywitać. Koleś staje jak wryty. Po chwili, widać ewidentnie zażenowany pyta. - To jest husky? - Tak, odpowiadam, husky ;-) - Przecież husky są tylko czarno-białe Ten akurat był brązowo-biały. Bez komentarza ;-), dalszej rozmowy Wam oszczędzę ;-))
  5. Witam, Chciałbym dodać 3 grosze od siebie... Mam 2 psy od Joli, nie ukrywam, że oba są świetne. Niestety macie jednak rację, że w husqvarnie dba się tylko o te psy, które są aktualnie wystawiane. To jest duży problem w niektórych "iczniejszych" hodowlach, dlatego naprawdę warto o tym mówić. Hodowcę właśnie po tym się poznaje, jak traktuje potencjalnie niedochodowe weterany. Jak zobaczyłem DRAGONA ERROTA, międzynardowowego Championa i psa bardzo zasłużonego z wygryzionymi przez muchy uszami, w opłakanym stanie, to mi się zrobiło słabo. Wiem, że pies ten ma już swoje lata, ale wierzcie mi, że moje psiaki po codziennych treningach w deszczu i błocie wyglądają jak piękności przy nim... Szkoda, po prostu szkoda. Ogólnie rzecz biorąc warunki nie wydają się złe, bo psy mają swoje boksy, ale na codzień biegają po bardzo dużym wybiegu (jakieś 1000mkw). Ale powiem Wam jedno: traktowanie psów widać po ich psychice na wystawach. Dobrze traktowany husky nie jest bojaźliwy, chętnie biega. Dla mnie wytłumaczenie, że "piesek się boi, bo czuje się nieswojo" jest gówno warte: znaczy to tyle, że nie przebywa z ludzmi, jest bity i zastraszony. Zakończę jednym zdaniem: przykładem należytego traktowania psów niedochodowych są takie hodowle jak ARKTOGEA i Z COYOACAN (to tylko przykłady, które znam osobiście, przepraszam za pominięcie innych Hodowli przez duże H). A przykro mi pisać o warunkach w husqvarnie tym bardziej, że mohe psy z ich przydomkiem są naprawdę rewelacyjne.
  6. O rany podmurówka przez Ó... niech to diabli, przepraszam
  7. Heloł Po licznych ucieczkach, próbach ucieczek i nieprzespanych nocach ;-) poszedłem na całość - psy w ciągu dnia biegają sobie po wybiegu (podmórówka + metalowa siatka) wielokości 250 mkw (6 psów). Natomiast na noc i na czas, kiedy nikogo nie ma w domu zrobiłem im klatkę (wymiary 3x4metry, wysokość 2,20m). Klatka jest taka, jaką mają tygrysy w zoo, dpdatkowo jest okręcona w środku siatką (żeby się mniejsze między prętami nie przeciskały). Podłogi w tym nie ma, ale sposobem na to, żeby się psy nie podkopywały jest zakopywanie ich odchodów w norach, które kopią (przy sprzątaniu klatki, tj. raz na dzień). Polecam zrobienie czegość NAPRAWDĘ nie do sforsowania, bo możesz mieć różnego typu sytuacje: pies zobaczy kota i wyjdzie po siatce itp. Jak chcesz to podeślę Ci zdjęcia moich wybiegów, Pzdr Jacek www.huskyteam.pl szadkowski@o2.pl
×
×
  • Create New...