Witam,
Chciałbym dodać 3 grosze od siebie... Mam 2 psy od Joli, nie ukrywam, że oba są świetne. Niestety macie jednak rację, że w husqvarnie dba się tylko o te psy, które są aktualnie wystawiane. To jest duży problem w niektórych "iczniejszych" hodowlach, dlatego naprawdę warto o tym mówić. Hodowcę właśnie po tym się poznaje, jak traktuje potencjalnie niedochodowe weterany. Jak zobaczyłem DRAGONA ERROTA, międzynardowowego Championa i psa bardzo zasłużonego z wygryzionymi przez muchy uszami, w opłakanym stanie, to mi się zrobiło słabo. Wiem, że pies ten ma już swoje lata, ale wierzcie mi, że moje psiaki po codziennych treningach w deszczu i błocie wyglądają jak piękności przy nim... Szkoda, po prostu szkoda. Ogólnie rzecz biorąc warunki nie wydają się złe, bo psy mają swoje boksy, ale na codzień biegają po bardzo dużym wybiegu (jakieś 1000mkw). Ale powiem Wam jedno: traktowanie psów widać po ich psychice na wystawach. Dobrze traktowany husky nie jest bojaźliwy, chętnie biega. Dla mnie wytłumaczenie, że "piesek się boi, bo czuje się nieswojo" jest gówno warte: znaczy to tyle, że nie przebywa z ludzmi, jest bity i zastraszony. Zakończę jednym zdaniem: przykładem należytego traktowania psów niedochodowych są takie hodowle jak ARKTOGEA i Z COYOACAN (to tylko przykłady, które znam osobiście, przepraszam za pominięcie innych Hodowli przez duże H). A przykro mi pisać o warunkach w husqvarnie tym bardziej, że mohe psy z ich przydomkiem są naprawdę rewelacyjne.