Jump to content
Dogomania

parantulla

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by parantulla

  1. A jednak witam po raz kolejny. Drogi Dingo. W moim przypadku nie ma mowy o psie pozostawionym samemu sobie na całe dnie. Ja pracuję, ale żona z dziećmi są praktycznie cały dzień w domu. Piesek nie gryzł ogona, ale wściekle go atakował kiedy znalazł się w jego polu widzenia. Reagował tak zawsze kiedy "coś" się do niego zbliżało. Ten pies rzucał się znienacka na wszystko co się ruszało. Nie zrozumiecie o czym mówimy (ja i Kazik) dopóki nie zobaczycie na własne oczy. Pies Kazika zachowywał się identycznie i nie ma tu nawet mowy o zbiegu okoliczności. Po prostu z tymi biednymi psiakami jest coś nie w porządku. Miałem do czynienia z agresywnymi psami i ŻADEN z nich nie zachowywał się w ten sposób. Jeśli czytałeś mój pierwszy post to wiesz, że to nie był mój pierwszy bull. Mój Elvis (ten, który został uśpiony)i Shazza (suczka, którą mamy obecnie) to jakby ten sam piesek. Spokojny, milusiński i naprawdę przyjacielsko nastawiony do wszystkich. Co prawda Elvis nie tolerował innych psów, ale to żaden powód do narzekań. Nawet czasem żartujemy, że dusza Elvisa znalazła nowe ciało. Po prostu typowy bullterrier. I każdy bull z jakim miałem kontak jest taki sam. Lecter (tak nazwałem pieska z Rzymskich Legionów) to była istna bestia. Nie mogłem go trzymać w domu bo w krytycznym momencie musiałbym skręcić mu kark co i tak nie pomogłoby osobie, którą Lecter by zaatakował. Dlatego postanowiliśmy go oddać. Wiem jak postępować z psami i nikt nie musi mnie tego uczyć, ale w tym konkretnym przypadku żadne metody nie skutkowały. Może wyda wam się to dziwne, ale ja osobiście nie mam żadnych pretensji do Pana Henia. Po pierwsze biznes jest biznes a po drugie masz rację, że hodowca nie jest jasnowidzem. Postanowiłem wtrącić swoje trzy groszę bo nie rozumiem waszej reakcji na posty Kazika i zostałem na tym forum poniekąd zniesławiony, że jakoby jestem wielokrotnym zabójcą swoich własnych psów. To wszystko. Pozdrawiam.
  2. I jeszcze jedno. Jakoś nie zauważyłem, żeby ktokolwiek się zainteresował co sam Pan Henio ma do powiedzenia w tej sprawie. Moj piesek miał krwawą miazgę zamiast ogona. Rzucał się na własny ogon kiedy tylko go dostrzegł kątem oka. Gryzł się tak mocno, że sikał i piszczał z bólu. Kiedy moja żona zadzwoniła do Pana Henia z pytaniem co się z tym psem dzieje Pan Henio z ironią w głosie stwierdził, że "psem trzeba się czasem zająć". Oto porada godna hodowcy...
  3. Osobiście uważam, że większość z zabierających tutaj głos w tej sprawie powinna zadać sobię odrobinę trudu i przeczytać całość od początku. Niektórzy chyba zapomnieli o co właściwie chodziło Kazikowi albo udają, że nie rozumieją. Wyjmowanie pojedynczych zdań z kotekstu czy czepianie się mało istotnych szczegółów (zdjęcie pieska i kretyńskie komentarze czy przerzucanie się znajomością regulaminu itp.) nie prowadzi do rzeczowej dyskusji a wręcz przeciwnie. Brniemy w ślepą uliczkę a chyba nie o to tu chodzi. Trochę mi to przypomina program tv "Forum" czy niektóre debaty sejmowe. Kiedy nikt nie potrafi uczciwie odpowiedzieć na często prawdziwe zarzuty czy tezy Andrzeja Leppera, wtedy publicznie robi się z niego idiotę (Klewki, Beger itp.) Jeśli tak to ma wyglądać (a wygląda) to ja dziękuję, ale mam ważniejsze sprawy na głowie.
  4. Co ma piernik do wiatraka? Regulamin i regulamin. Co ma regulamin do meritum sprawy?
  5. Nie no zaraz nie wytrzymam.
  6. Witam wszystkich jeszcze raz. Zazwyczaj nie mam czasu na tego typu jałowe dyskusje, ale dowiedziałem sie dzisiaj, że swego czasu była o mnie mowa na tym forum i postanowiłem w miarę kulturalnie odnieść do tematu. Codzi o nazwijmy to umownie KazikGate. Tak sobie przeglądam te wasze pseudo naukowe wypociny i w pewnym momencie krew mnie zalała. W jednym ze starszych postów słynny już Pan Henio stwierdza publicznie, że ja jestem taki zły i okrutny bo usypiam swoje psy a niejaka Astania prosi Pana Henia o imię i nazwisko tego zwyrodnialca bo jak twierdzi "...takim ludziom nie można dawać psów..." Nazywan się Piotr Magnowski i w przeciwieństwie do niektórych nie zamierzam się ukrywać pod nickiem. Jestem dorosły i biorę pełną odpowiedzialność za swoje słowa i czyny również. Po pierwsze nie usypiam psów dlatego, że jestem niezrównoważony psychicznie. Pierwszego oddałem z powrotem "hodowcy" bo po tygodniu się okazało, że szczeniak jest głuchy. Elvisa mieliśmy ponad cztery lata i został uśpiony bo nie miał szans na przeżycie czwartej już operacji żołądka. Po prostu lekarz ze łzami w oczach wyjąkał, że nic nie może zrobić. Pózniej mieliśmy bestię z Rzymskich Legionów. Tak się akurat składa, że z Kazikiem doskonale się znamy (mieszkamy kilka ulic od siebie) i chciałem wam powiedzieć, że rzuciliście się na niego nie mając bladego pojęcia o czym on mówi. Zresztą z tego co tu sobie czytam to w ogóle nie na temat. Z tego co pamiętam to Kazik prosił o kontakt innych właścicieli piesków z Rzymskich Legionów a nie o podręcznikowe formułki "znawców" wyczytane w książkach. Hodowlę i teorie Pania Henia z litości pominę milczeniem... Teraz mam kolejnego bulla (suczkę) i nie ma z nią najmniejszych problemów wychowawczych. To chyba daje do myślenia. Znam problem Kazika bo miałem w domu brata jego Chojraka. Musiałem go oddać bo nie mogłem pozwolić, żeby komukolwiek z mojej rodziny stało się cos złego. Nie wiem dokładnie co się z nim stało, ale podobno w końcu trafił do osoby zajmującej się przypadkami beznadziejnymi. Wasze "dowcipy" na temat zdjęcia Chojraka są ... (nieważne. I tak cenzura nie puści) Zresztą tak jak i poziom większości waszych wypowiedzi. Po tekstach typu "wybierając bullterriera musiałeś się z tym liczyć" itp. nie mam wam więcej nic do powiedzenia. Trzymaj się Kazik i dawaj czadu. Chociaż z drugiej strony czy to ma jakiś większy sens?
  7. Witam wszystkich.
×
×
  • Create New...