Temat wątku: "Sunia husky, porzucona na wsi!!!"
Potem informacje, że natychmiast potrzebna pomoc.
Ale żadnych konkretnych informacji!
Chcąc pomóc, trzeba coś wiedzieć więcej!
W temacie suni zapanował (panował od początku) jeden wielki chaos.
Na pytania o konkretne informacje brak odpowiedzi. W zasadzie nie wiadomo, kto zrobił zdjęcia, gdzie przebywa sunia, jakie naprawdę ma warunki, jaką wiedzę o rasie posiadają jej właściciele...
Podany telefon do osoby, która bywa u suni nie odpowiada...
Miałam być dziś w okolicy i postanowiłam sprawdzić sytuację suni.
W razie czego w "zanadrzu" było miejsce dla suni hoteliku - nie dziś, po rozeznaniu sytuacji (z forum takich info uzyskać się nie udało).
Niejednemu północniakowi udało się już pomóc, w związku z tym i w tym przypadku należy spróbować, ale TRZEBA COŚ WIEDZIEĆ!
Tego typu pomoc trzeba zorganizować.
Domów tymczasowych już coraz mniej, o stałych nie wspomnę.
Psy północy są szczególnie wymagające i nie każdy nadaje się na ich właściciela.
Zdarza się, że husky czeka na dom stały prawie rok...
Dom docelowy (tak jak i tymczasowy) wymaga najpierw sprawdzenia, bardzo często uświadamiania co do potrzeb rasy.
Czasem warto uświadomić obecnych właścicieli o potrzebie rasy. Próbować.
Bardzo jestem ciekawa, czy nowy dom suni został sprawdzony. Czy nowi właściciele są świadomi charakteru husky.
Czy sunia nie zmieniła poprostu adresu - budy i łańcucha...
Skoro nie było KONKRETNYCH informacji o suni do tej pory, może pojawi się informacja o jej życiu w nowym domu.
Oby nie trafiła w niedługim czasie na "husky.adopcje".
Z północniakami mam do czynienia od 7 lat.
A dziś byłam w okolicy na wizycie poadopcyjnej - właśnie haszczaka...
[quote name='efra']a Ty KTO??? właściciel suni ??????????????[/QUOTE]
Taaa
i jeszcze wszystkich innych w schroniskach i uwiązanych w lesie...