Najwięcej to zależy od tego, czy sie komuś chce, czy nie.
Jak się nie chce, to wymyśla: a bo moja ;) kupa ;) to niewiele zmieni, a bo mój pies to mały, a nikt nie sprząta, nie ma darmowych woreczków, śmietników, szufelek, odpowiedniego dojścia z chodnika do miejsca skupienia ;) humoru, czegokolwiek i choćby mu do ręki wtykali woreczek lub szufelkę to upuści, zgubi albo zepsuje po drodze.
A jak się chce, to czy są śmietniki, czy rozdają woreczki, czy pies mały czy duży, to się zbiera i tyle.
Powiedziała Karolina, która najpierw sprzątała, potem jej się przez chwilę nie chciało (Mea culpa) i znowu sprząta i dobrze się z tym czuje :)