Ale czym się martwisz? Łapką? - po spacerze umyj, osusz lekko, zostaw, przez noc niech przyschnie. Jeśli będzie mocno wylizywał, to zabandażuj, niech nie liże, bo to ma zaschnąć. Nie martw się, większość psów ma to za sobą. Ewentualnie na spacerki tez może chodzić w opatrunku - na to woreczek foliowy i skapetka, i zawiązać. Spacery bardzo krótkie aż do zagojenia.
Saneczkowanie - moze go swędziało, może ma robale (bez paniki), może ma pełne zatoki okołoodbytowe. Na dwie ostatnie sprawy pomoze wet, a na pierwszą Zulu sobie radzi sam :-)
Picie wody - czasem trzeba zmienić miskę, psu nie pasuje zapach. Jeden z psów mojej mamy nie pił przez wiele dni, aż pewnego dnia wszedł do kibelka i akurat klapa była podniesiona - chłeptał łąpczywie taką "lekko płynącą" wodę - bo kiedys takie nieoszczędne kibelki były, że zawsze ciut napływało. Moje suki rzadko piją z misek, za to z kałuży - zawwsze, choćby nie wiem, jak mętnej.
Dbaj o to, aby woda była, czysta i świeża. On sobie sam krzywdy nie zrobi :-)