No szczerze ci wspolczuje,wiem co przechodzisz bo moj do dzisiaj jest z tym sikaniem taki tepy a ma 2,5 roku.Tzn w dzien ladnie robi na dworze a w nocy sobie nasika:) i w dzien jak mu sie bardzo chce to tez potrafi nalac i kupe strzelic.Na szczesie nie na lozku.A moze nie bierz go do lozka?czy sam wskoczy? wiesz sa takie spraye do psikania na tapicerke i na dywany,zeby pies nie zalatwial sie tam.Ale bedzie ci lozko jechalo 'ostra cytrynka' ja psiakalam kiedys dywan.Jak napsikalam bylo ok.Ale jak zapomnialam to nalał.A niby srodek dziala dlugi czas:) tak jeden dzien.Piszesz,ze pies niby nie zrobi tam gdzie spi.Jak widac york zrobi :( musisz go karcic,ale nie tak ze zaraz zmiekniesz ,potrzymaj go troche taka obrazona.Oczywiscie skarc odrazu jak to zrobi,bo po fakcie juz nie wazne pies kojarzy terazniejszosc.Mozesz go chwycic za skore na karku i tak troche poszturchac go+ostry ton np 'brzydki pies' + obraza.I tak konsekwentnie.Moze kiedys zaskoczy.Moj narazie po ostatniej scence jaka mu odstawilam:) nie leje w dzien,kurcze muszę to 'cicho 'napisac bo wykraczę:) ostatnio sie pochwalialam ze nie lał tydzien w nocy i na drugi dzien rano wstaje i kaluza:)Zyczę wytrwalosci i pozdrawiam